środa, 5 marca 2014

Kochaj mnie..

     Siedzieli na kanapie w programie,,Hello, New Jersey.!" * i odpowiadali na pytania.

*Tydzień wcześniej*
     Wyszłem z garderoby i nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Mój brat (starszy.!), głupi brat miział się z laską na środku korytarza. Myślałem, że no nich podejdę i go uduszę. Piekliło się we mnie. Tylko dlaczego.? Nie miałem pojęcia. Kiedy Tom mnie zauważył, uśmiechnął się ledwo zauważalnie i pogłębił pocałunek.
                 -No co jest braciszku.? Coś taki blady.? Nie dobrali Ci koloru podkładu.? - zapytał się mnie z wyszczerzem na gębie
                 -Czy TY musisz się z KAŻDĄ laską całował wszędzie.?! To jest odrażające.! Jesteś ochydny.! - wywrzeszczałem
                 -A ty zazdrosny - powiedział to tak spokojnie, że aż się zaczerwieniłem.......... ze złości.!!
                 -Ja.? Niby o kogo.?! - uniosłem się
                 -O mnie kochany braciszku. Już nei pierwszy raz się tak zachowujesz.
                 -To nie prawda.! - wykrzyknąłem, czym zwróciłem uwagę chłopaków, którzy ćwiczyli ,,Attention" na występ w programie ,,Hello. New Jersey.!". Popatrzeli na nas z nie zrozumieniem
                -Prawda.
                -Nie.!
                -Tak.
                -NIE.! N-I-E, znaczy NIE, Tom.!
                -Ach, Billy. Jak zmienisz zdanie umysłu i zgodzisz się z sercem, przyjdź, bo trzeba pogadać - wyszedł. Zostawił mnie z bijącymi myślami. Może on ma racje.? Nie. Na pewno nie jestem zazdrosny o brata. Nie mogę być. Wróciłem do pokoju cały spanikowany i z myślą o prysznicu. Wziąłem wszystkie potrzebne rzeczy i wszedłem do kabiny. Śpiewałem. Zawsze śpiewam jak się denerwuję, to silniejsze ode mnie. Nagle poczułem jakby ktoś był w łazience, a co gorsza za mną i krzyknąłem 'Tom.!'. Wyszedłem i nie wiem dlaczego, co mną kierowało, ale poszedłem do Tommy'iego. Stanąłem przed jego drzwiami i wszedłem po 5 minutach zastanawiania się, czy mogę, czy nie ejst nagi, czy nie ma laski, czy nie jest zajęty, czy chłopaki u niego nie przesiadują jak to mają w zwyczaju.
                -Tom..! Gdzie jesteś.? - zapytałem bo nigdzie nie widziałem go w apartamencie. W łazience uśmiechał się Tom do lustra. Skąd wiedziałem.? Bo widziałem jego odbicie. Był tylko w bokserkach. Zrobiło mi się gorąco. Mój bliźniak wyszedł w szlafroku, lecz go nie zawiązał. Przegryzłem dolną warge. Zauważyłem, że mi się przygląda. W jego bokserkach zauważyłem lekkie wybrzyszenie. Nie wiem skąd on bierze te bokserki, ale ma je też takie workowate, chociażnie takie jak spodnie, ale jednak trochę były. Popatrzał się na moje podbrzusze i się zaczął przybliżać, liżąc i bawiąc się przy tym swoim kolczykiem w wardze.
              -I co braciszku.? Namyśliłeś się już.?
              -Nie ejstem o ciebie zazdrosny, Tom. Nie jestem, ponieważ jesteś moim bratem - kiedy ja to mówiłem, on ściągał ze mnie szlafrok - Tom, co ty...
              -Cii Billy. Nic nie mów - powiedział tak zmysłowo, że aż kolana się zaczęły pode mną uginać
              -Tom, nie możesz.! Nie możemy, rozumiesz.?! - powiedziałem starając się zabrzmieć groźno i chyba nawet mi się udało, za co powinienem dostać medal i gratulację od samego prezydenta Obamy, co najmniej
             -Bill, dlaczego ty się branisz przed tym.? Zawsze jak całuję, kocham się z dziewczyną, szukam u niej podobieństw do ciebie. Tak bardzo ciebie pragnę i wiem, że ty mnie też, Billy, więc dlaczego tak to utrudniasz.? Ja wiem, że ty chcesz. Możemy sobie dać to czego każda dziewczyna nam nie dała. Bo jaka dziewczyna może wiedzieć co chcę chłopak.? Ja wiem co ty chcesz. Jesteśmy bliźniakami, wiem czego potrzebujesz, bo jakby nie patrzeć mamy bardzo dużo wspólnych cech, miedzy innymi zapsokojenia seksualne. Daj mi siebie, proszę. Tak bardzo Cię pragnę... - powiedział to wszystko całując moją szyję i ucho. Myślałem, że oszaleje.
            -Ach, Tom. Jesteś neie możliwy - zaśmiał się. Położyliśmy się na łóżku powoli ściągając z siebie ubrania -Tom, błagam. Spójrz do jakiego stanu mnie doprowadziłeś, a teraz wychodzisz.? Jak możesz.
            -Spokojnie kocie, zaraz wrócę - i po chwili przyszedł z żelem intymnym
            -Czy ty chcesz....?
            -Jeżeli tylko się zgodzisz. - powiedział patrząc mi w oczy
            -Działaj, Tommy, ufam Ci. - powiedziałam i schowałem twarz w jego szyi, całując ją
            Mhmm.. - zamruczał mi do ucha -Połóż się na brzuchu
     Tom szybko otworzył żel i zaczął rozprowadzać go po moim wejściu. Czułem dyskonfort, w końcu nie codziennie Twój własny brat się z tobą kocha a ty jesteś pasywem w tym związku. Nagle Tom dodał drugi palec, a póżniej trzeci. Nie ruszał nimi przez chwilę, żebym się przyzwyczaił do tego uczucia. Kiedy kiwnąłem mu głową, on dalej zaczął rozciągać moje wejście. Kiedy uznał, że jest gotowe wszedł we mnie powoli.
            -Hyyrhm - chrypnąłem kiedy poczułem go w sobie całego. To jeszcze dziwniejsze uczucie
            -Spokojnie, będę delikatny. Kocham Cię, Billy. - powiedział mi do ucha. Rozluźniłem się trochę, a Tom zaczął się we mnie poruszać. Po pewnym czasie z bólu i dziwnego uczucia, zacząłem czuć przyjemnośc i błagałem o więcej.
           -Tom, szybciej.! Bła....achaam....ACH.!
     Poczułem, że zaraz dojdę i Tom też, więc zaczął przyszpieszać, a ja mu podnosiłem biodra wyżej. Kiedy przeszła przeze mnie fala ekstazy, to zdałem sobie też sprawę, że zadna kobieta nie dała mi nigdy tego co dał brat. Tommy doszedł pare chwil po mnie. Razem opadliśmy na łóżko ciężko oddychając.
          -Tom..
          -Hm.. - odparł trochę ochrypniętym głosem, ale powoli wracaliśmy do normy
          -To był mój najlepszy seks jaki kiedykolwiek przeżyłem
          -Będą jeszcze lepsze. Kocham Cię Bill
          -Ja ciebie też kocham Tom
     Wtuliliśmy się w siebie i poszliśmy spać
      Na drugi dzień obudziło nas pukanie.
          -Chłopaki.! Otwierajcie, musimy się zbierać na sesję zdjęciową.! - krzyczał Jost. Przebudziłem się i popatrzałem na Toma, przypomniałem sobie co się stało tej nocy i mimowolnie się uśmiechnąłem -Tom.! Bill.!! Kuźwa, pobudka inaczej się spóżnimy.!! - szybko się ogarnąłem, zbudziłem Toma i poszedłem do łazienki, a Tommy wpuścił Davida. -No w końcu.! Ludzie, ale wy macie sen. Stałem tam 20 minut, jak nie więcej. Wrzeszczałem, waliłem, a wy nic. NIC. Masakra...
           -Sorry Jost, ale z Billem się zagadaliśmy, no i pisaliśmy piosenkę i tak jakoś straciliśmy rachube czasu i ten, no... - jąkał się Tom. To było prze urocze zobaczyć albo chcoaż słyszeć jak ratuje się SAM z opresji... -Bill.! Wyłaź.! Ja też się muszę umyć.! -...do czasu sobie radził. :)
          -Już idę.! - po 10 minutach wyszedłem już tak w miare umalowany i przygotowany do wyjścia. Tom nie widocznie dla Josta przegryzł wargę, a ja się zaśmiałem.

     Na sesji było dobrze, a nawet rzekł bym, że bardzo dobrze. Musieliśmy z Tomem udawać, że się na siebie gniewamy, a nawet nienawidzimy, co było okropnie trudne po naszym wczorajszym przeżyciu, ale daliśmy radę i należy nam się medal. Wracaliśmy sami bo David musiał coś tam załatwić, więc w samochodzie pozwoliliśmy sobie na pare drobnych czułości. Kierowca nas nie widział bo byliśmy od niego oddzieleni, więc się nie stresowałem, że ktos odkryje nas drobny sekrecik braci Kaulitz.

*Terażniejszość*
         -Chłopcy, więc co się stało w ostatnim czasie u was co mogło zmienić was lub miało wielkie dla was znaczenia.? -zapytała dziennikarka, a my zastanawialiśmy się chwile jak odpowiedzieć
         -U nas nic takiego się nie działo jak na razie -odpowiedział Georg za siebie i Gustava
         -Hmm.. u mnie i u Toma też nic się nie działo, niestety - mówiąc to pomyślałem jaka ciekawa noc mnie dziś czeka...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Oto taki malutki twinceścik *-* Kolejny dodam za 5 komentarzy
          !!.5 komentarzy = nowy twincest.!!
*- program stworzony na potrzeby opowiadania :)

czwartek, 20 lutego 2014

Rozdział 24

  -CZY Jakieś Macie plany na przyszłość.? Moze znow połączycie i Lena dojdzie do sily, co.? - Pytania dziennikarki Byly juz dla Nich BARDZO męczące. Mieli ochotę JEJ pierdolnąć, kazdy po Kolei
-Nigdy, przenigdy Mamy takich planów, co Idzie ZA naszym spotkaniem, aby nasi menadżerowie Wiedza TYLKO.
-Och, nie dobrze, Škoro tak uważasz Tom. Czyli nie planujecie Razem dueciku LuB czegoś Takiego.? - Dopytywała SIE dziennikarka
-Nigdy nie Nenssy, nigdy Mamy Takiego zamiaru - powiedziała Lena i Lekko sie uśmiechnęła widząc wychodzącą Pare z uszu dziennikarki. Wiedziała, ¿e nigdy nie moze zacząć sie śmiać, Wiec chociaż Tyle
-Dobrze, Dziekujemy ZA Wywiad. Prosze Państwa, aby byli Tokio Hotel i na Scane.!
-Dziekujemy.! - Powiedzieli mi wyszli
-Jezuu, CO ZA babsko wredne, upierdliwe Jak na rzep dupie ppkt i Toma.! - Warknęła Lena. Bill zauważył, ¿e SIE BARDZO zmieniła. Nie wiedział jednak nie konca CZY na Dobre, nie CZY.
Bez-Kitu. Nigdy nigdy wiecej Beda click here przychodził NA Wywiad.
-O ile sie zgodzi Jost, Geo - zripostował MU gusti
-Zgodzi się, zgodzi ...

  -Nigdy, nigdy Tej Ona założy.! Wez ty śmieć wurzyć z Tad, ale juz.! - Krzyczała Patrycja. JEJ przyjaciółka została JEJ Stylistka. Zna sie na modzie, szuka nowych trędów zawszy Przy Tym wyśpipewując swoije ulubione piosenki LuB Własne kompozycje.
-Daj Spokój. Tamta byla calkiem niezła, TYLKO dobrać Extra Dodatki i bedzie cudo. TY SIE Tym zajmiesz, Pravda.? - Lena Tak tak podstępem wzięła, ¿e Pati SIE ZA Szybko wzięła dobieranie dodatków. Po 20 minutach WSZYSTKO bylo Gotowe. Zostało jedynie pomalować Lene. Makijarzysta - Piotrek sie z rtym Szybko uwinął.
-A któż się.? Czyżby Twoj Nowy chłopak.? - Zapytał dociekliwie Tom
-JESTEM JEJ makijarzytą Tom Kaulitz - powiedział z. ironia Piotrek
-Razem Jestesmy Ekipa PP
-Taa .. Prawie Jak agent PP miska Dziobak - zaśmiała sie Sara
-Nie Bez Kitu. Hahaha-zaczęłi sie śmiać. Pati na I Pio spojrzeli Sare z mordem w oczach, piwie Ona do Olala. Po 15 znajdowali minutach sie na sali gdzie tha Scane Mialo DAC koncert. - Nigdy nie ćwiczyliśmy nowych piosenek, Wiec Len ... zapradszam na scenie
-Nigdy nie bd bd scena Tylka "Scane" - powiedział Greg ruszył zrobić perkusji, na menadzer TYLKO oo wzruszył ramionami i bezsilności głupoty. Zaczęli grac w pewnym momencie weszła Lena, Bill momentalnie SIE oswrócił i spojrzał na nia. Przypomniał Sobie. Przypomniał, ¿e do w Tym wlasnie głosie sie na zakochał zabuj. Teraz MOGL stwierdzić, ¿e siê odkochał. Juz nei żart Tym chłopakiem co wcześniej. Myśli po Woli o Przyszłości i gdzie CHCE kiedys mieszkać, ale jeszcze nia wiedział z kim.
Kiedy Lena skończyła próbka reszta jeszcze sie bawiła i wymyślała Nowa muzykę. Piosenkarka poszła Scane do stołówki po, kanapkę i. Wode mineralna. W przejściu mijając ludzi click here pracujących. Jedni byli na samym końcu korytarza i całowali siebie. "... Bill ... 'pomyślała Cicho i wróciła do reszty. Zaczęli sie na wygłupiać "Scane". Po chwili powiedział w Jost, ¿e ahora chłopaki zrobią próbki SWOJĄ. Zeszli Wiec ja Lene Jak ja reszte wmurowało PO pierwszych taktach Humanoid. ZAWSZE lubiała Sobie słuchać Tej Płyty, ALE Jak to ahora oni do graja, Z TAKIM uczuciem, życiem. Czasami Tego brakuję Scane, Tego uczucia. Wszyscy tam kochają muzykę, ale kazdy ma czasem gorsze dni i oni zazwyczaj przeżywają TAKIE W Tym samym dniu. SA Ze soba lokalu bardzo zżyci. Lena jak sie odwróciła i zobaczyła Billa z mikrofonem ... Stanely świeczki w oczach JEJ I Szybko wybiegła. Nigdy Nawet Sprawy zdawała Sobie, ¿e Keidy wybiegła Bill sie przestraszył, ¿e COS SIE JEJ mogło stac.

  -Lena gdzie jestes.? LENA.! - Szukali JEJ juz od 3 godzin i nigdzie JEJ bylo nigdy. Oni nie wiedzieli, ¿e siedzi sama w składziku na Strychu i placze oo bezsilności. Znow sie znow i zakochała się w Billu, o Sobie obiecała, nigdy nie chciała, ale aby bylo silniejsze od niej.! - Lena.! Błagam Cie, odezwij siebie.! Wyjdź.! Prosze.! - Nigdy nie wiedziała KTO do krzyczał, nie mogła rozpoznać głosu. "A jeśli cos JEJ SIE Stalo 'pomyślał Bill, ale Szybko próbował odpędzić Te Myśl i Udalo mu sie po Paru daremnych próbach. Wszyscy krzyczeli imie JEJ, ale odpowiadała w TYLKO głucha cisza. LECZ nigdy nie poddali siebie, ciągle JEJ szukali. Menadżerowie poszli szukac po Dornach OBOK hali, nigdy CZY widzieli Brunetki przypadkiem Dziewczyny, sławnej, ma dzisiaj dawać koncert, ale większość mówiła, nigdy nie ¿e. W którymś momencie Drzwi nie Leny otworzyły siebie. Cała w skowronkach Sara w 2 Force Proxy Stala sie cała smmutna kiedy zobaczyła SWOJĄ przyjaciółkę wag TAKIM sprawdź w sklepie
Co sie stalo, skarbie.? - Zapytała
-Zakochałam się, Sara, tak sie zakochałam - powiedziałam po czym wpadła w jeszcze większy płacz. Sara weszła do składziku i zamknęła Drzwi
-To chyba dobrze.? Dlaczego płaczesz.? - Pytała ciągle z Troska
-Bo do Billa. W NIM SIE zakochałam, a nigdy CHCE, nei W NIM, nie Znowu.! - Chciała krzyknąć, ale przez szloch nei ZA BARDZO JEJ SIE do Udalo
-Nie płacz, niunia. Bedzie dobrze .. Wiesz jakiego nam Strachu narobiłaś.?
-Przepraszam ...
-Nic nie szkodzi, le ahora juz musimy wracać. Nie WIEM CZY pamiętasz, ALE ZA jakies 1,5 sklep Mamy koncert laska, a Ty JAK I reszta Jestesmy w proszku.
-Tokio Hotel nigdy nie żartować. Niech oni zaczną.
Ja sie mała mylisz. Nawet nie wiesz jak sie kazdy z Nich martwił. Bill Byl rozpaczą pod. Wszyscy byli.
-Okee, juz sie powoli Zbieram w Sobie, piwie najpierw należy Łazienki, Musze sie doprowadzić do stanu trzeźwości. - Powiedziała, wytrzepując SIE oo i Opuszczając pomieszczenia
-Hahaha, tak przez CIEBIE kiedys wykituję - powiedziała Sara śmiejąc sie
-Nie Gadaj TYLKO Chodz - zaśmiała sie Lena i Razem poszły one Łazienkach poprawić.
Kiedy szkończyły skierowały SIE Do głównego wyjścia. Od samego początku na Lene naskoczyli P jest, ¿e ma juz tak Nigdy nie Robic inaczej Tak uduszą, pozniej zakopią, odkopią i dadzą PSOM na pożarcie mięsa i Kości. ONA TYLKO SIE zaśmiała, ale kiedy ogarnęła, ¿e nie od razu ucichła żartują i rzuciła się na szyję SIE. Mocno sie wyściskali. Dlugo by nie trwało bo zaraz menadżerowie zawiadomili ¿e, Maja koncert zaraz. Wszyscy Szybko wzięli Nogi pas ZA zrobić poszli Hali. Kiedy Lena miala wchodzić zrobić Pokoju Scane, ktos Tak złapał ZA Reke i powiedział nigdy nie rob tak wiecej. Rozpoznała th Glos, ale Nic nie mówiąc weszła do Pokoju. GDY zamknąła Drzwi, zsunęła sie po drzwiach z zamkniętymi oczami. Kiedy juz tak sie bd leżała jak wszyscy Nia patrzeli ONA SIE uśmiechnęła i podeszła do Piotrka na Krzesło i usiadła, miska Wielki makijaż wziął SIE ZA JEJ Twarz. Tej w nigdy ogóle MOGL zejść Uśmiech oo twarzy. Kiedy juz Prawie kończyli temat Pokoju weszli TH. Patrzeli sie na Lene i co Robi na JEJ twarzy Piotrka. Czsami Tom rzucał Dziwne Spojrzenia, ale Bill mu Dawal dygotka w Zebra, Lena do TYLKO czasem komętowała.

  -CZEEEEŚŚĆĆĆ.! Jak sie bawicie.? - Zapytała krzyczać Sara fajnie mi się słyszeć. Znacie juz naszych tancerzy: Terenca, Sashe, i Timberlake Kate.? - Odpowiedział JEJ Wrzask-znacie Grega.? Naszego gitarzystę.? - Znow pisk-Moze Saimon.? - I kolejne Piski Nie, nie, Jégo Tez znacie.? Ech, masakra. Aby nigdy nie moze znacie Marco.? Jégo Tez znacie. Mail.Toooo mooooożżeeee Piotra.? -Juz Piski Byly coraz głośniejsze. Greg zaczął grac na gitarze. po chwili dołączyła perkusja i na Scenie bylo widac Cien akceptowania na Tej pewno osoby nie znacie. - Zapewniła Sara LENA Marlok.!!! - Sara wróciła do klawiszy.
-HEEEEEEEEEJ.! Wita co Scane i Zaprasza na ZA-BA-WE.! - Po chwili rozbrzmiały pierwsze wersy piosenki
* Za * Scena
-Bill.? Gadaj.! - Powiedział Tom, ZnAl swojego bliźniaka i wiedział, ¿e cos nie tak z NIM
-No ale Nie Wiem o co ci się rozchodzi, Tom Bracie. Mam Nadzieje, ¿e posłuchałeś sie mojej Tymczasem w Rady i zmieniłeś dilera. -Bill powiedział z. Nadzieja
-Posłucham że kiedy ty mi na odpowiesz PROSTE pytanie - powiedział stanowczo Tom TYLKO G za "uuuuuuuuuu ..."
-Dobra
Ale szczerze Bracie bo WIEM kiedy kłamiesz
Tak, tak dawaj do ..
Kochasz-Lene.? - Wypalił Tom nigdy nawet Dal szans na dokończenie ZDANIA Billowi
-Tom ... - Bill powiedział z dziwnym głosem
Tak CZY nie.? Nie tylko ja BYM aby chciał wiedziec, ALE ONA Tez, ALE NIE BOJ siebie, nic nie powiem JEJ - walnął Tom wyprzedzając NASTĘPNE pytanie Brata
Tom ...
-Bill ...
-Tommy ...
-Billy ...
-Toomm, om
Tak ... - Bill walnął i wpuścił Glowe w podłogę
Mam cos jeszcze Dla Ciebie. Ty Nigdy nigdy sie z. odkochałeś niej Bill. Tak się WIEM, ty do wiesz, ja ONI TEZ, ciemnym piwem oo NIKT zewnątrz. - Tom powiedział i Lekko sie uśmiechał
Bill przecież, wiesz, ¿e mój ZAWSZE będziemy Za twoim związkiem z. Nia. Bo z inna do nei WIEM, nie kazda żart taka. - Na końcu zaśmiał GEOS
Geo-dzieki
Nie ma Sprawy, łamago - wszyscy sie zasmiali
Co-Prawda, do Prawdy - walnął Tom ZA współpracy Dostal koksańca w bok Auuaaa.! Bill.!
Cicho-wy tam głupole.! Na scenie.! Macie sie Ze mna pożegnać. Sama tam nie sterczeć Beda - powiedziała Lena wkraczając Do Pokoju
-Juz.? Koniec.? Nigdy Nawet zauważyliśmy. - Gus powiedział
-Nigdy nie WIEM, CZY W WY ogóle cos słyszeliście oprucz swoich wrzasków i śmiechów - wszyscy wybuchnęli śmiechem TYLKO nigdy Len i Bill. PAtrzyli Sobie Prosto w Oczach. Kiedy skończyli sie na śmiać poszli Scena Szybko sie pożegnali i pognali do Hotelu
  Kiedy Lena zasnęła śniło JEJ SIE cos pięknego i nawet nigdy nie miala pojęcia, ¿e do SAMO SIE SNI Billowi i. Tomowi

% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^ % ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^% ^%
Jak myślicie, dlaczego do siebie śniło Tomowi.? Macie jakies Komentarze co nie mojego Pisania.? Nigdy sie krępujcie.! Kazdy żart dla Mnie komentarz Ważny I CHCE wiedziec, ¿e JEST DLA Kogo Pisac th blogu. Nie WIEM Ile osob do czyta. Jeżeli konto nie MASZ MASZ LuB prosze o komentarz. Kazdy żart Ważny bo kazdy na natchnienie I Power, ¿e aby żartować DLA Kogo Pisac. Dziekuje ZA przeczytanie i prosze o Komentarze. :)

piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 23

  No i znów. Chciała uciec, ale nie.! Wszystko musi jej robić na przkór. To chyba jakaś ironia. Od kąd się wypisała wszystko się jej wali, albo coś dzieje, bez najmniejszego sensu. Kiedy tak szła myślała nad nowym tekstem. Chyba za wiele tym razem oddawał z jej uczuć. Musi go poprawić. Może coś takiego.?

I used always together.
 Now, I don't remember their names.
 A few thousand miles away from them.
 Forgotten. 
If you have never be. 
And they said that they love. 

How many times it was rain, she cried with him. 
The wind blew so many times, he walked down the street.*

Tak, to jest to.! Biegiem wróciła do domu. 'Musze się spakować...' pomyślała i wzięła się za pakowanie swoich walizek. Musi być jutro na lotnisku w powrocie do Niemiec. tak dawno tam była. Nie chciała tam za często wracać. Z znajomymi zawsze wyjeździała na wakacje. Kaśka do nich dolatywała, bo zawsze w wakacje miała najwięcej koncertów. Czasem żeby odpoczać z przyjaciółmi robiła przerwę w trasie na tydzień albo mniej. Jak by mogły, to by były z nimi 24/7 przez cały miesiąc.

 To będzie ciężki. Wszyscy w piątkę pomyśleli to w tym samym czasie. W samolocie Lena zaczęła pisać nową piosenkę.

Flying ahead. 
Do you think what you're chasing. 
Everyone, even the slightest movement. 
Can bring chills. 
You don't want to. 
You don't want just any longer. 
Every day, you have enough already. 
You want to change it.
 All this, and now this time. 
What you want, you can have. 
Fight for what you love. 
Fight for what you want. 
Each day. 
All you annoy. 
All you plague. 
Today, you want to change everything.**

Miała dziwną wenę. Z każdym bliższym centymetrem czuła że rozpierają ją koncepcję (słowo króla Juliana-od autor.) Gdy dotarli do jakiejś knajpy i weszli Lena nie mogła wytrzymać. Zaczęły pocić się jej ręcę, nerwowo je ze sobą splatała. Gdy rozejrzała się po pomieszczeniu, Greg pokazał jej lekkim ruchem głowy na Mathewa. Jej menadżer siedział już z Jostem i TH. W głowię w jednym momencie miała pustkę. Greg złapał ją pod rękę i zaprowadził do stolika.
-Lena. O Boże, jak dawno. Ale wyrosłaś.! Nie wierzę normalnie, nie wierzę. - jarał się Jost
-Ha ha dzięki David, ale
-Nie ma 'ale' młoda. Trochę kultury - przerwał jej Greg
-A spadaj i mnie nie denerwuj chuju mały.!
-Akurat nie mały, dziewczynko - dodał specjalną ironię na ostatnie słowo
-JAK Ci zaraz PRZYPIEPRZE... - już się zamachiwała, kiedy ktoś z tyłu chrząknął zwracając im uwagę, a menadżer i Jost złapali jej rękę, która była już wymierzona w Grega
-Heh jednak prawie nic się nie zmieniłaś. -powiedział Georg
-Co znaczy twoje prawie.? - usniosła jedną brew w zapytaniu
-No wiesz. Wydoroślałąś, wiesz...em...um no ten masz więcej tu i tam
-Och dobra już siedź cicho. - powiedziała i zaczęła się śmiać
-Hej malutka. JAk tam twoja nowa piosenka.? Nazwałaś ją już.? - zapytał Gustav
-A wiesz Gusi, że tak już ją skończyła. Nawet rozpisałam na instrumenty - powiedziała i zaczęła się szczerzyć dumnie
-Okeeey, czy wy mieliście kontakt.? - zapytał Bill
-Tak, codziennie prawie gadaliśmy. Pamiętam jak w sms komentowaliśmy uczestników Idola. Ale byłem wkurzony jak wyleciała Allison.! Ona miała zajebisty głos, a tylko 4 meijsce.!
-Pamiętam.! Też byłam wkurwiona i zaczęłam się wyżywać na reszcie, aż zagrozili, że mnie zamknął w składziku sprzątaczek studia. - The Scane wybuchnęli śmiechem
-O tak. ! Pamiętam to.! Tak mnie wkurwiłaą, że wyżyłam się na Ricku i przez ciebie nie odzywał się do mnie przez prawie tydzień.!
-Tak, tak, ale jak wróciłaś na weekend, popieprzyliście się i wszystko wróciło do normy, więc możesz mi za równo dziękować, skarbie - po wypowiedzi LEny każdy wybuchnął śmeichem, dosłownie każdy. Nawet menadżer chłopaków bo Rick jest luźny, z nim można wszystko.
-Dobra dośc tego dobrego. Siadać młodzi, już.! Bez żadnego 'ale', zrozumiano.? - spojrzał na swoic podopiecznyc. Oni kiwneli głowami a keidy on się odwrócił spojrzeli na siebie porozumeiwawczo już mając w głowach plan. Ten wieczór będzie nie zapomniany..

  -Jak mogliście.?! Dlaczego to zrobiliście.?! A WY.!! Do was nam słow brakuję.! Wmieszaliście się w ten charmider jak w jakąś imprezę na które Tom chodzi.!! -darli się na nich jak przekroczyli prób pokoju menadżerów.
-Posłuchaj mnie Mathew..
-Nie.! Ty mnie posłuchaj młoda damo.! Ja wiem, że jesteście nie znośni i to na prawdę jest czasem fajnie, ale ten wybryk nie był ani miły, ani kulturalny w stopniu i stosunku dla gości.! - warknął na Lenę
-Uspokój się, tak tego nie załątwisz. - powiedział już w miare spokojnie Jost, choć on też był oburzony, że już od razu po przybyciu wdali się w awanturę a chłopaki się w to wmieszali bez najmniejszego wachania się i wstydu.
-Ale no...oni...no...JOST, NO.!! - jąkał z politowaniem Mathew. Już nie wytrzymywał ich obiojętnych min i miny Toma, czyli wielki, szeroki, zadowolony uśmiech.
-Jak powiem że wszyscy baaaaaardzo przepraszamy i obiecamy skruchę i poprawę się uspokoisz.? - zapytała Sara
-Tak.! Będę veery nice.
-Przepraszamy i obiecamy się poprowić - powiedzieli wszyscy razem jak jeden mąż z smutkiem i politowaniem
-Wy...-zagroził im Rock ale po chwili wyszedł a oni wszyscy wybuchnęli śmiechem
-JEzuu ta babka miała tąką monę jak Tom wziął jej tork i zaczął wycierać w kelnera.! Tarzałem się ze śmiechu.! Jak oni nas nie będą miali po miesiącu dozyć to będzie cud. - powiedział Peter
-Miesiąc.? Ja im daję góra tydzień.! - zaśmiał się Geo i wszyscy znów wybuchnęli śmiechem
-Wiecie, to nie będzie aż takie jak myślałem. - powiedział Bill
-A jakie myślałeś, że będzie.? - zapytałą go Leny z nie ukrytą ciekawością
-Że każdy z nas zacznie się na każdego wydzierać, tłuc, odkarżac.. -zaczął tak wyliczać na palcach kiedy wszyscy znów wybuchnęli śmiechem jak tak wyliczał
-Myliłeś się jak cholera, tak ci powiem. Nie jesteśmy aż tacy straszni, znaczy chłopacy nie, ale jak dziewczyny to nie jestem pewnie. - zaśmiał się Greg
-Ja ci tu zaraz dam nie jestem pewien - zagroziła mu Natalie
-Mówiłem. - powiedział i już po chwili był goniony przez Sarę i Natalie po korytarzach, schodach aż zgubił je w windzie, lecz kiedy z niej wyszedł, one już na niego czekały z wałkami w łapach. 'Nosz kurwa...' powiedział cicho i zaczął nerwowo wciskać guziki. Kiedy zobaczył, że dziewczyny wbiegają do windy, on szybkim susem sie z tamtąd zmył.

  Na drugi dzien mieli mieć wywiad. Wyjątkowo byli wypoczęci i żywi jak na coś takiego. Nie wiedzieli, że ten wywiad ich tak zaskoczy, a zwłaszcza jego pytania.

$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
Nie sprawdzałam błędów więc przepraszam.
*,** - piosenki stworzone na potrzeby opowiadania. Tłumeczenie dam w następnej notce bo nie mogę znaleść kartki na której pisałam oryginał. Po angielsku pisałam na innej, więc postaram się dodać oddzielny post na piosenki :)

niedziela, 9 lutego 2014

Rozdział 22 ,,Bardzo się bał."

  Na spotkaniu Leny i Adama, była bardzo fajnie. Na drugi dzień dziewczyny sobie siedziały w salonie i gadały o starych czasach. Lena opowiadała najlepsze akcje z podstawówki. Kasia zeszła na temat jej związku z Billem.
-U nas wszystko dobrze, nie mieliśmy jeszcze żadnej kłótni. - uśmiechnęły się do siebie porozumiewaczo 
-To dobrze. Trafiłaś na ideał, nie spieprz tego, nawet Adamem.
-No błagam cię.! To dawno i nie prawda.! Poznaliśmy się w domu dziecka. Bylismy przyjaciółmi...
-Ty się później w nim zabuujałaś, a ja sama wiem na własnych przeżyciach, że pierwsza miłość nigdy nie rdzewieje.
-Ale ta zardzewiała. Może mu się tam podobałam, ale to było dawno, więc dosyć.! Zgoda.?
-Można by powiedzieć. - i tak Kaśka zakończyła rozmowę. Pamiętała jak kiedyś zakochała się w pierwszej klasie w chłopaku, ale oni później w 2 klasie chodzili, lecz im nie wyszło. Później zostali przyjaciółmi, ale ona nadal patrzyła na niego jak na "chłopaka", którym bezsprzecznie jest, ale chodzi o inne znaczenie chłopaka. Teraz już nawet nie pamięta jak się nazywa. Pewnie by go nawet nie poznała.
   
  -Bill, chuuuu--juuu, pośpiesz się.! Chcę jeszcze pójść do parku się przewietrzyć. Mam pewną melodię, więc ty mi pomożesz, więc rusz ten swój zacny, chudy tyłek i schódź mały pedałku.!! - Tom już się denerwował. Bill zbierał się już dobre 15 minut.
-Idę już kochany braciszku. 
Poszli do parku, siedzieli tam, gadali. Tom pokazał Billowi piosenkę i razem ją próbowali dokończyć
-Wyszła super, dzięki bracie - powiedział Tom i poklepał go po ramieniu.
Poszli do dyskoteki o 19. Tom zarywał laski, a Bill siedział z Gustavem. Po chwili do nich dołączył Georg z drinkami.
-No stary, jaką laskę zarwałeś.?
-Bill, drogi chłopcze. Nie pytaj się wolnego jaką laskę zarwał, ponieważ będzie ładniejsza od twojej laluni i będzie ci głupią. - zaśmiał się Geo
-Nie ma ładniejszej pedałku.
-Odezwał se ten co się maluję.!
-Bo się zacznie znów nasza bieganina, tylko że przy "twoich" laskach - Bill dał nacisk na słowo twoich
-Kaulitz..
-Co.???? - krzyknął Tom kiedy w objęciach miał jakąś nowo napotkaną laskę
-Hahahahahahaha, kurwa idiota.
-Że ja.?! - warknął Tom i już był przy ich stoliku z dziewczyną. Chłopaki spojrzeli na nią. Była niską, szczupła blondynką, niebieskooką ślicznością wręcz. Miała jeansową spódniczkę, nie za krótką, ale też nie za długą, niebieska top wiązany na szyję i błyskotki. W oczach Gustava była idealna.
-Nie, krasnoludki. - powiedział Geo
-Jak już to krasnoludek, liczba pojedyńcza bracie, a po drugie, a się odchrzańcie. To jest Ilona, moja znajoma, to są ciołki, o których ci mówiłem. -dziewczyna się do nich uśmiechnęła i podała każdemu rękę. Po chwili wszczyscy dobrze się dogadywali i się zakolegowali z Iloną, która okazała się fajną laską.
-Okey, my już wracamy Tom. Możesz zabrać koleżankę, ale khym, khym - zakaszlał Bil - okey.? Nie chcę nic słyszeć. - dodał mu na ucho. Tom mu przytaknął głową
-Idziemy kochani, aloha.! - podkrzyknął Tom, widać było, że już był pod wpływem paru kieliszków
-Tomm... chodź. - razem wyszli. Tom kiedy doszli do domu poszedł z Iloną do nowego pokoju. Bill wszedł na internet i zobaczył komentarze na ich fanepage'ach i się uśmiechał. Dodał posta, że zaraz idzie spać i czeka na powrót Leny. Po przejrzeniu jeszcze paru stron, poszedł spać. 

  Obudził się o 8:36. Zszedł na dół i zobaczył Ilonę przy kubku kawy i robiącą śniadanie.
-Pomóc ci.? 
-Jasne. - i zabrali się razem do roboty. Po 20 minutach były gotowe naleśniki. Ilona poszła obudzić Toma. Kiedy zszedli zabrali się do jedzenia. Tom jak zobaczył co jest na stole, krzyknął: 'Co tak..? O rany.! Ilonka, jesteś kochana.!' i pocałował ją w policzek.
Po zjedzonym posiłku wszyscy poszli oglądać telewizję. Kiedy były reklamy na VIVIE były newsy. JEden z nich ich wrąbał w kanapę.
,,Więc, fani Tokio Hotel.! Mamy newsa. Lena ostatnio była widziana w kafejce, na spacerze z anonimowym chłopakiem. Dowiemy się kim on jest i skąd się znają. Wiadomo też gdzie Lena jest. Wokalista Tokio Hotel jest w swoim rodzinnym mieście - Izbicy. Jeździ tam z swoimi znajomymi na różne spotkania i świetnie się bawią. Czyżby Lena Kryształ miałą zamiar opuścić Tokio Hotel z powodu przyjaciół.? Lub może chcę zacząć karierę solową i nagrać duet z swoją przyjaciółka Kasią.? Wiemy tylko tyle, że dziewczyny mają mieć wywiad, który będzie emitowany na każdej stacji VIVY w każdym kraju. Oglądajcie."
Bill się patrzał tępo w skrzynkę z której teraz dobiegała muzyka Nickelback - How you remand me. Wszyscy byli oszołomieni. Po 15 minutach przybiegli cali zdyszanie the G's i zaczęli się pytać czy widzieli ten artykuł o LEnie i o tym, że pro-po odchodzi z zespołu. Wszyscy odpowiedzieli, że to bzdury, lecz od spojrzenia do spojrzenia zrozumieli, że nie gadali z nią prawię od przyjazdu tylko raz. Wszyscy wzieli telefony do ręki i próbowali się do niej dodzwonić, ale po chwili się zorientowali, że jak wszyscy będą w tym samym czasie dzwonić to się nie dodzwonią, więc najpierw zadzwonił Bill, później Tom, Gustav i Georg. Żaden z nich się nie mół do niej dodzwonić.

  -Lena, ale po co my tam.? Niemeickiego nawet dobrze nie znamy.! - wrzeszczała cała załąmane Werka
-Spokojnie, wszystko będzie dobrze - Lena puściła jej oczko razem z Kaśką
-Po naszym wywiadzie macie czekać na nas pod studiem albo wejdziecie z nami do studia i zaczekacie tam. Później na lotnisko i wracamy do moijego zespołu. 
-Ale nie wiem czy będzie to miły powrót - powiedziała Pati z nowym BRAVO, a na okładce była Len całująca Adama w policzek, lecz fotograf to ujął w taki sposób, że to wygląda jakby się całowali
-Lena.! Tłumacz mi się, ale już.! - wrzasnęła Kaśka
-Ja się z nim nie całowałam, znaczy pocałowałam go w policzek na pożegnanie
-Masz przeczytaj artykuł, wtedy to dopiero padniesz
-Ja pierdo... - Lena zaczęła czytać
,,Ostatnio widziano Lenę Kryształ w kawiarnii w Zamościu z chłopakiem. Podejrzewamy, że to jej stary znajomy lub miłość kiedy była w domu dziecka. W 5 godzin te zdjęcia i informację obiegły cały świat. Najgorętsza i najbardziej lubiana para na świecie miałaby już swój koniec.? Pamiętamy, że ich początki były pięknę, jak z bajki, ale i trudne. I po tym wszystkim był by koniec.? A może rękę do ich rozstania dołożył Tom(16l.), gitarzysta Tokio Hotel i chłopak ze zdjęć.? Mamy nadzieję, że Lena (14l.) odpowie na wasze pytania w wywiadzie, w którym będzie razem z swoją przyjaciółką Kasią Marlok(14l.). Fani, miejcie nadzieję..."
-Jakie.... aż szkoda słów.! Jezu.! BILL.!!!! Musze do niego zodzwonić.! - Lena zaczęła histeryzować.
-Nie odbiera. Spokojnie, będzie dobrze

*3,5 lata później*
  -To nie jest dobry pomysł. - stwierdził Tom wymieniając z wszystkimi z zespołu
-Jost, dlaczego.? - zapytał błagalnym głosem Bill
-Wiem, że to będzie bolesne, ale to tylko sotkanie. Pamiętajcie ile ra..
-Jost, nie. Nie możesz. Rozumiesz.?! - warknął Geo
-Chłopaki, pamiętam, ale to na prawdę nie będzie nic złego.
Bill wyszedł z pomieszczenia. Dlaczego.? Przecież nie widzieli się tyle czasu. Po nagraniu Zimmer 483 i połowie trasy o nich nie było nic. Ona nagrała własną płytę, ruszyła w trasę i teraz jest w trakcie nagrywania trzeciej płyty. Skąd on to wie.? Śledzi jej karierę. Sam nie wiedząc dlaczego, ale interesuję go czy jest z nią wszystko okej, czy coś się dzieje. Zawsze jak coś znajdzie na internecie, że coś się u niej dzieje, wysyła jej SMS. Nie ma tyle odwagi, żeby z nia porozmawiać. To wszystko było tak dawno. Nadal jednak pamięta ich pierwsze spotkanie, taniec...pocałunek. To wszystko wróciło. Tak bardzo sie tego bał.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Rozdział 21

  Aaaaaaa.!!!!! Jak lot.? Opowiadaj.!
-Poczekaj, momencik - powiedziała uśmiechnięta - Musze się przecież ze wszystkimi prziwitać, nie.?
-No tak, tak, ale szybko.! - zaczęli się śmiać
-No już, chodź, muszę Cię uściskać baaaaaaardzo mocno.! - Diana i Lena stały tak parę mnut, aż na horyzoncie pojawiła się Kaśka. Wszyscy zamilkli, a dziewczyny do siebie podeszły i się przytuliły. Lena coś wcisnęła Kaśce do spodni (kieszonki z tyły - bez skojarzeń xd) i szepnęła ,,później zobacz". Ona tylko odpowiedziała okey.
-No to teraz nasze gwiazdki opowiedzą co u nich słuchać. - popatrzały się na siebie i zaczęły hihotać. Nie wiedzieli o co biega, ale pomimo to śmiali się z nimi.

  -Więc, co tam u chłopaków.? Mów.! Gadaj, bo się za nimi stęskniłam i to jak cholera. - dziewczyny usiadły na fotelach z płatkami w rękach
-To czego nas nie odwiedziłaś.?
-Bo mnie nienawidziliście i chłopaki za pewne nadal mnie nienawidzą.
-No pewna nie jestem. Patrzałaś tą karteczkę od Tom'a.?
-Nie, a co.?
-A to zobacz. Paczaj, paczej. JUŻ.!!
-No ok, ok.
                                                              ,,Droga Kasiu.!
Tęsknie za tobą, niewyobrażalnie mocno. Dlaczego się nie odzywasz.? Nie dajesz znaku życia.? Moje zamartwienia mieszały się z tęsknotą. Przez parę dni byłem wrakiem człowieka. Wiem, że nie jesteśmy już razem, ale nic ani nikt nam nie broni być przyjaciółmi. Proszę, zadzwoń do mnie. Chcę znów usłyszeć twój głos, twoje narzekanie i twój kojący rytm serca. Chcę jeszcze tłumaczenie. Dlaczego to zrobiłaś.? Powiedziałaś.? Wbiłaś nóż w krwawiące serce. Myślałem...
Ech, nie ważne co myślałem. Proszę Cię, żebyś szybko do mnie zadzwoniła i wiem, że najpierw musisz "przetrawić" mój list.
Nie chciałem Ci nim zrobić na złość. Chciałem, żebyś wiedziała, że ciągle jesteś dla mnie ważna. W moim życiu jest ciągle miejsce dla ciebie i zawsze będzie.
Proszę, wiem, że się powtórzę, ale zadzwoń do mnie w miarę szybko i dziękuję Ci za każdą naszą wspólnie spędzoną chwilę.

                                                                                                                             Twój Tom, fur immer.!"
-O matko.. - Kasia miała łzy w oczach
-Co.? COś nie tak.? Bo zacznę myśleć, że źle zrobiłam dając Ci ten list. - Lena się zaniepokoiła
-On..on mnie nadal kocha..? - zapytała, ale też trochę stwierdziła
-Nawet nie wiesz jak bardzo. Bill raz z nim rozmawiał o tym i mi powiedział, że tęskni za tobą jak diabli. Mówił, że oddał by duszę diabłu, żebyś znowu się z nim normalnie rozmawiała. - Lena powiedziała tuląc przyjaciółkę
-To chyba czas z nim pogadać, nie sądzisz.?
-Czymaj.! - Lena rzuciła jej telefon. Wybrała (Kaśka) numer Tom'a z listy kontaktów. Nie odebrał. Pierwszy sygnał. Drugi. Trzeci.....Siódmy.
-Nie odbiera. - rzuciła smutna Kaśka
-Poczekaj, zadzwonie ja, a później jak nie odbierze najwyżej do Bill'a drydnę.
-Dziękuję. - powiedziała i przytuliła Lenę od tyłu. Dała jej całusa w policzek
-Bez takich czułości, zajętę jesteśmy, zapomniałaś.? Hahaha - obie się śmiały
-Hej, hej, hej. Co dziewczynki robimy.? Uuuuuu, widzę, że przyszliśmy w złej godzinie. Ludzie, cofamy się do tyłu, nazat.
-Wiesz co.?
-Nie, co.?
-A nie wiem, ale się odczep - pokazała Piotrkowi język
-Bo Ci urwę ten jęzor albo odetnę. - pokazał jej nożyczki, które wyciągnął z szuflady
-Ej, ej.! Bez rękoczynów.! - krzyknęła Diana
-No dobra - powiedzieli zrezygnowani
-To co oglądamy.?
-,,To nie jest kolejna komedia dla kretynów".?
-TAK.! Kas, kiedy my to oglądałyśmy.
-Daaaaawno temu, jeszcze w poprzednim stuleciu
-A my praktycznie co miesiąc - zaczęli się śmiać
  Dziewczyny uwielbiały towarzystwo swoich przyjaciół. Ich paczka była niesamowita. Zawsze się razem wyróżniali na tle tłumu. W filmie był moment kiedy do dziewczyny przyszedł ojciec z synem, a później babcia. Wszyscy się śmiali, choć widzieli to już parenaście razy, jeszcze to im się nie znudziło. Czasami nawet oglądali ,,Pingwiny z Madagaskaru" lub sam ,,Madagaskar" i nigdy nie mogli powstrzymać się od śmiechu. W połowie komedii ktoś zadzwonił do drzwi
-Ja nie idę, nie chce mi się. - powiedział Patryk
-Wypchaj się. Diana pójdziesz...
-Nie.
-O wy.Kassss.
-Nie.
-No co jest z wami ludzie.?! - kolejny dzwonek. Lena wstała, podeptała wszystkich i zobaczyła znajomego typa
-Lena.?! Ty nie w Niemczech.?!
-Niee, a tyy..?
-Brat Adriana, Adam, pamiętasz.?
-WoW, Adam.! A więc teraz dorabiasz rozwożąc pizze na rowerze.?
-Nie, mam prawko. Mam 17 lat zapomniałaś.? Ty zaraz będziesz miała 14 -puścił do niej oczko
-Przykro mi. Nie będziemy się tak bawić jak kiedyś. Mam chłopaka.
-Tego czarnulka. Nieżle śpiewa, ale wole tego skejta.
-Nie dziwie się. - popatrzała na niego od góry do dołu. Z salonu ciągle było słychać śmiechy -Sam jesteś skejten i to jakim.
-Heh, dzięki. Co oni tam robią.?
-A oglądamy ,,To nie jest kolejna komedia dla kretynów". Norma.
-Aha, ej co robisz jutro.? Może byśmy sobie pogadali w kawiarence na rogu, niedaleko pizzerii.? Byś mi opowiedziała kiedy będzie wasz koncert w Polsce i opowiesz coś o sobie. Co u ciebie słychać.
-Jasne, zadzwonie do ciebie.
-Masz ten sam numer.? Myślałam, że zmienisz bo fani, itd. - pokazał jej język
-Nie, to do juterka. Papa
-Pa i trzymaj. 104zł. Nie wiem po co wam trzy pizze, ale spoko i to każda inna - puścił jej perskie oko
-Haha, nie ja zamawiałam, ale nikt nie chciał wstać, więc rozumiesz.
-Jasne. Bye
  Wróciła z pizzami w rękach.
-PIZZA.!! Co tak długo.?
-A bo gadałam z Adamem. Jutro się spotkamy, pogadamy sobie jak keidyś.
-Ten Adam.? Ten brat Adriana.?
-Tak, Diano. A co.?
-Nothin, nothin. - powiedzieli wszyscy po cichu
-Okeeeeyy. JEmy.? Co się działo teraz.?
-A on poszedł do siostry, a ta chciała się z nim "ten teges"..
-Oglądamy.! Komm mit kinder, komm mit.
-Zaraz Ci przywalę.! - powiedziała

*#Następny dzień#*
**W kawiarnii##
-Hahaha, no na serio.? Zrobiłeś coś takiego staruszkowi.?
-Nie moja wina, że ciągle się mnie czepiał, gapił, a później ten jego tekst 'młodzieży nie wypada się kąpać w samych bokserkach.! Powinieneś mieć chociaż kąpielówki, lub strój.' No weź, co ty byś zrobiła.?
-Na pewno nie wepchała go "niechcący" do basenu.! - zaczęli się śmiać. Wszystko było by extra gdyby nie coś czego nie zauwazyli. Kiedy wychodzili, Adam trzymał swoją rękę na jej barkach. Kiedy się żegnali pocałowali się w policzek. Nikt nie wiedział, że każde dwuznaczne momenty z ich spotkania, a najgorsze to, że zobaczą to jedne osoby, ważne osoby...

wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww
Mam nadzieję, że odcinek się podoba i zapraszam do komentowania. Postaram się, żeby odcinki były wcześniej. Dziekuję za wszystkie komentarze do tamtego rozdziału. :) Jesteście kochani.! :* <3 Mam nadzieję, że do tego rozdziału też dacie komentarze. I tak fajnie by było. Idę sobie do szkoły, a z groszka wychodzi BILL.!! Hahaha :D
Billusia200btk(MDudka xD)

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rozdział 20 ,,...Zaraz wyląduję..."

  Dziś muszą wracać do studia. Dlaczego to wolne tak szybko mija.? Nikt nie wiedział, ale mija nie wyobrażalnie szybko, zwłaszcza z takimi snoobami jak oni.  Choć i tak ich lubi. W studiu są już od 2 godzin i ciągle nie mogą się przyzwyczaić do ponownej pracy. Nagrywali w studiu Schwarz. Jest dobrze jak to stwierdzili i jak jeszcze posiedzą trochę wyruszą w ponowną trasę tylko po niemczech. Byli szczęsliwi bo nie będzie ona długa i później jakieś rozdania nagród, wywiady, sesje i wiele, ale to wiele paparazzi.

*2 miesiące później*
Trasa trwa w najlepsze. Każdy się dobrze bawi przy nowych piosenkach : Schwarz, Beichte, Thema #1. Fani ciepło przyjęli ich piosenki i każdą śpiewali bez ani jednego zająknięcia się(przynajmniej nic nie widzieli ze sceny). Teraz każde z nich siedziało w hotelu i rozmyślało o wszystkim i niczym. Tom myślał o swojej ostatniej zdobyczy na dyskotece, a później w hotelu. Bill jak zrobić "nowe" show. Georg jaką sobie zakupić nową gitarkę. Gustav że trzeba zrobić sobie zapasy pałeczek bo mu dwie pary poszły. Lena o niczym okropnie jej się nudziło. Zadzwonił jej telefon. Numer nieznany. Odebrała i wmurowało ją w ściacy tego hotelu, dzwonił do niej Itan, ten jebany cholerny Itan, którego wręcz nienawidzą.
-Hallo.? Jest tam kto.? - pytał sie do słuchawki
-Czego chcesz.?
-Więc jesteś. Mogłabyś poroz..
-Skąd masz mój numer telefonu.?!
-Porozmawiać z Kaśką, zamkn..
-Odpowiedź na pytanie.! - zwróciła uwagę chłopaków, którzy popatrzeli się na nią dziwnie i przysłuchiwali się rozmowie
-Z Kaśki telefonu, a teraz czy mogłabyś z nią porozmawiać bo się do nikogo nie odzywa, zamnkęła w sobie, płaczę i nokomu nie pozwala sobie pomóc.?
-Skoro nikomu to nikomu, nie.? - zapytała z ironią
-Nie wierzę, że tak nagle kopnęłaś ją w dupę.
-ona pierwsza to zrobiła, więc przykro mi, ale Ci nie pomogę, ani tym bardziej jej bo nie zasłużyła na naszą pomoc.
-Ja nie mówię o waszej pomocy tylko o twojej. Proszę Cię tylko o to, żebyś do niej zadzwoniła i pogadała.
-Po co.? Może ja nie chcę z nią rozmawiać.?!
-Na pewno chcesz wiedzieć dlaczego to wszystko i po co. Posłuchaj możesz mnie sobie uważać za idiotę, ale proszę Cię tylko o to żebyś z nia pogadała. Jak tak dalej pójdzie menadżer ją pierdolnie i wykopie, a najgorsze, że znajdzie sobie kogoś innego.
-Mnie nie obchodzi jej kariera, rozumiesz.?
-Kariera może i nie, ale ona sama tak. Pogadaj z nią. Cześć.!
-Czekaj, kurwa no..! Jaki pedał.! Idiota.! Chuj.!
-Co jest.? - spytał Georg widząc jej wściekła minę
-Dzwonił do mnie Itan, chłopak Kaśki i kazał mi z nią pogadać, bo się zamknęła w sobie, ciągle ryczy i nie chce z nikim gadać.
-To pogadaj z nią. Przecież to twoja przyjaciółka.
-Była Tom, była i nigdy więcej nią nie będzie.
-Dlaczego.? Proszę jak nie dla niej to dla mnie to zrób-powiedział i podszedł, a ich zostawił w rozmyślaniu po co mu to
-Pogadaj z nią, może zrozumiemy choć połowę jej zachowania i kłamstw
-Dobra, lecę z nią pogadać, a wy może z Tomem pogadajcie.
-Chodźcie.
Chłopaki poszli gadać z Tomem, którego znaleźli nad basenem. Było trochę zimno i było widać że nad czymś myśli, tylko nad czym.?
-A ja myślałem, że on żartuję, ale ty na serio potrafisz czasami myśleć - Georg chciał rozładowac napięcie....
-Spierdalaj. - ...a pomógł rozładować matę z leżaka.
-Czego chcesz, żeby dziewczyny się pogodziły.? - ich braterska więź jest coraz to bardziej przydatna
-Po prostu nie chcę ,żeby one we dwie cierpiały.
-Skąd w
-Przecież to widać Gus, wystarczy się tej i tej bliżej przyjrzec, a da się zobaczyć, że one cierpią tą sytuacją. Nowe piosenki Kaśki, słychać w nich ból i cierpienie i nie jest ono udawane. Bill to powinien najlepiej wiedzieć.
-No nie powiem, że nie jest tam smutno i wgl, ale nie sądziłem, żeby to brać w taki sposób.
-One się pogodzą.
-Ska wiesz Gus.?
-Patrzcie tam. - pokazał na dach hotelu. Była tam Lena i gadała przez telefon. Obserwowali ją, czasami wrzeszczała, czasami zanosiła się szlocem o ile już nie płakała. Mogli wyczytać wiele w jej zachowania, lecz nigdy nie wyczytali najważniejszego. Tęsknoty, smutku i żalu. Nagle im zniknęła z oczu. Wróciła do pokoju i się zamkneła w łazience. Po 30 minutach wyszła i poszli na próbę. O dziwo obeszło się bez żadnych fanek, które każdego z nich najlepiej przeleciały. Po skończonej próbie Jost oznajmił, że trasa się wydłuży, ale pomiędzy koncertami będą większe odstępy, np.2 dni a czasami nawet 3. Nie byli smutni, byli szczęśliwi. Więcej czasu z fanami. To oni dodają im skrzydeł i jakby nie oni nie zaszli by tak daleko. Po wszystkim czyli także koncercie, spotkaniu z fanami Lena im powiedziała coś bardzo ciekawego.
-Wypisuję się.
-Co.?
-Wypisuję się.
-Z czego.?
-Z zespołu, tymczasowo. jost już wszystko wie. Muszę się spotkać z Kaśką i wszystko sobie wyjaśnić. Ja już nie mogę dłużej i ona chyba też nie. Więc przez parę koncertów mnie nie bedzie.
-Nie dam koncertu bez ciebie.! - krzyknął Bill
-Nie macie wyjścia. Jost nie pozwoli na to żeby odwałać koncerty.
-To je przesunie. My bez ciebie nie wystąpimy.!
-To idzcie do niego z tym gadać, a ja idę się pokować. Mam się z nią spotkać w Polsce w Izbicy, mojej starej miejscowości. Dzwońcie do mnie bo inaczej to ja wam nie dam spokoju. Idę.
-Pójdę z tobą, a chłopaki załatwią resztę. - powiedział Tom i doszedł do mnie
-Gadaj co ja mam jej przekazać od ciebie.
-Powiedz jej, żeby się do mnei odezwała jak najszybciej.
-Jasne a teraz idę szybko mam samolot za 50 minut. Narazie - pocałowałam go lekko w policzek
-Bye P.Kaulitz
-Później się policzymy. Narazicho
-Haha okey, będę czekać.

Zaraz wyląduję na lotnisku w Świdniku. Była cała podekscytowana. Znów się zobaczy z nimi, z nim. Kiedyś z tym jedynym...

czwartek, 23 stycznia 2014

Rozdział 19 ,,Wszystko się zmienia"

   W samolocie każde z nich słuchało muzyki. Mieli dość. To miały być wakacje, a wyszło jak zwykle. Tym razem Lena siedziała z Billem i Tomem. Tom chrapał na całą pierwszą klasę, a Bill nie mógł nadal uwieżyć jak to wszystko się dzieję. Cholernie szybko ich kariera się rozwinęła i choć wiedział, że nie są ani lubiani wszędzie, ani znani. Wie tyle, że w każdym kraju jest choć jedna osoba, która ich zna i mówi o nich przyjaciołom. Lena oparła na jego ramieniu głowę, chcociała zasnąć. Wcale jej się nie dziwie. Te wakacje były wyjątkowo stresujące dla każdego. Najchętniej Bill by się położył w swoim łóżku, przytulił do siebie Lenę i poszedł spać, i obudził się jak to wszystko się skończy. Cała ta akcja z Leną, tym jej kolesiem i jego bratem - Tomem. Szkoda mu było Toma bo nei zasłużył sobie na takie traktowanie, lecz ten szybko znalazł sobie pocieszenie. Na jednej z dyskotek na którą poszli bo Bill ich wygonił. Chicał być z Leną sam na sam poznał pare dziewczyn, które mu się spodobały. Z każdą się całował, a nawet pieścił co go odrobinę zaskoczyło, ale nie narzekał kiedy oddawały mu tym samym. Kiedy na następny dzień powiedział o tym Billowi, ten się zaczął śmiać i zawołał resztę i wszyscy się z niego nabijali. Georg jeszcze potwierdził że sam to widział i się później z jedną z nich miział, a oni jeszcze bardziej się śmiali.
-Bill.? - jęknęła Lena
-Taak.? Coś się stało.?
-Możesz wziąć Toma z moich kolan bo zaraz spadnie. Ja nie mogę bo mnie od razu bije. Proszę.
-Boże.. Tom mówiłem nie chlej przez lotem. TOM.!! Pedale, pobudka.! - Bill tak warknął że obudził i wrócił uwagę połowy, a może i nawet całego pokładu.
-Mhmmmm... - Tom, ty baranie, pomyślał Bill
-Dobra zostawmy go niech śpi. Miał upojną noc. - zaśmiała się Lena
-To chodź, przytulę Cię bardziej, skarbie
-Dobranoc
-Słodkich..
Lena zasnęła, a Bill ją jeszcze bardziej do siebie przytulił, jakby miała uciec.

Andreas przekręcał zamek w drzwiach, keidy obok niego pojawiła się Lena.
-Otwieraj szybciej.!! Dawaj.!! No szybko.!!
-Co się drżesz.?! O co Ci się rozchodzi.?
-Nie ważne, ale musisz mi pokazać to zdjęcie jeszcze raz co mi wtedy pokazałeś że jesteś moim kuzynem i to najlepiej jak najszybciej
-Okey, a coś się stało.? - zapytał z troską
-Stanie jak się nie pośpieszysz. Kurwa ile ty już owtierasz ten jebany zamek Andi.?!
-Właź.. - zanim to powiedział ona już była w środku zastanawiając się gdzie ma zdjęcia
-Gdzie masz zdjęcia, albumy, czy coś gdzie będzie to zdjęcie.?
-Chcesz soku.? Idę się napić.
-Andi.!!
-Na górnej szfce w regale w salonie od okna
-Dzieki.
-Spoko. To chcesz tego soku czy nie lochociągu.?
-Chcę i jeszcze raz tak mnie nazwij a oberwiesz nowo zakupionym przeze mnie i Toma basebollem.
-Kupiliście.? Na serio.?
-No i wiesz jaki zajebisty. Taki ciężki, że jak przywaliłam po powrocie Gusowi to aż złapał się poręczy schodów żeby nie zlecieć w dół po schodach.
-Ja nie mogę... i mnie przy tym nie było.!
-Hahaha...MAM to to zdjęcie. Teraz to i..... nie.! Nie jesteśmy rodziną
-Jak nie jak tak deklu.
-Nie ty Andi ze mną, tylko Tom i Bill ze mną
-Skąd ten absurdalny pomysł.?
-Gadał coś o swoim dziedku i o tamtym zdjeciu, a Tom powiedział że tam był ich dziadek no i od słowa do słowa doszło do tego że jesteśmy rodziną. Ja nie mogąc w to uwierzyć szybko do ciebie przybiegłam i chciałam zobaczyć to cholerne zdjęcie. Ale wszystko w normie - na końcu się uśmeichnęła do swojego kuzyna, który podawał jej sok
-Niezła histaria, prawie tak samo dobra jak z Kaśka.
-Nic mi nigdy już nie mów o tej kurwie, NIGDY.!!
-Sorki..
-Spoko, tylko wiesz. Jak ja się mogłam tak do niej pomylić.? No Boże... ona nie tylko mnie skrzywdziła, bo mnie najmniej, ale Tom.. kurwa nie zasłużył sobie na to.! No i to..-nie dokończyła bo telefon zaczął jej dzwonić -Halo.?....Tak...Nie, możesz się cieszyć.....Ja też, bardzo....Tak, masz powiedzieć Tomowi, że jest gupi jak but...Będę za parę minut....No pa. Słuchaj Andi, dzwonił mój rycerz, musze lecieć. Wpadnij do nas po próbie, ok.?
-No jak będę miał siły, księżniczko to chętnie. To na razicho :)
-No pa
Wyszła z domu i szybko pobiegła do bliźniaków.

-Kiedy się skończą wasze prace.? - zapytała
-Jeszcze jakieś 2-3 dni. Mamy nadzieję, że się pani nie gniewa że tyle to trwa.
-Nie, nie spokojnie, ale mam nadzieję, że skutecznie wyręmontujecie ten dom. Kupiłam go w ładnym stanie, ale wyposażenie było takie staromodne, a niektóre pokoje nie mogą takie być. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
-Na pewno. Działamy według pani planu.
-Dobrze to ja już wracam do domu, a wam zostawiam pracę. Pieniądzę będą po jutrze na koncie. Dziękuję i miłej pracy - powiedziała i miło się pożegnała z robotnikami
Wracała do domu bliźniaków wolnym krokiem i jeszcze zachaczyła o kawiarnie. Kupiła sernik i jeszcze jakieś ciasto z galaretką i truskawkami na wierzchu. Wróciła do domu, a ciastka włożyła do lodówki. Weszła do salonu. Chłopaki grali w wyścigówkę i na nikogo nie zwracali uwagi. Usiadła obok Billa i pocałowała lekko w policzek, odliczyła do 10
-Lenka, kochanie wróciłaś. Gdzie byłaś.? - w końcu się ocknęli po Billu
-Nie ważne, ale mam coś dobrego.  Chodźcie do kuchni.
-Ok
Podeszła do lodówki, wyciągnęłam ciasto i zaczęłam kroić dla każdego po kawałku
-CIASTO..! *.* - Tom i Geo rzucili się na nie jak na 8 cud świata (co według Leny 8 cudem świata był Bill)
-Czymajcie wy małe łobuzy - powiedziała po polsku a oni się tylko na nią dziwnie popatrzeli
-Coś ty tam zagadała mała złośnico.? - zaraz mu.... pomyślała
-Georg, wąchałeś już kwiatki na dworze.? Nie.? A chcesz powąchać.?!
-Prosze mi mała jędzo nie grozić, dobrze.? Dziękuję.
-Weź nie wyzywaj mojej...hmmm jakie to ciasto dobre, dziewczyny, dobra.? Dzięki.!
-Dziękuję Billy, razy dwa. - zaczęli się lekko śmiać - Kiedy wasi rodzice mają wrócić od waszej rodziny.?
-Po jutrze, my akurat będziemy w studiu, więc znowu Ci się wymknię rozmowa z naszą mamuśką... - Tom coraz bardziej ją straszył tą rozmową, bo nawet nie wiedziała o czym ma z nią rozmawiać. Czy to nie było nie fair.?
-Kurde, Tom denerwujesz mnie tym. Przecież to nie może być, aż takie straszne jak myślisz, o ile w ogóle myślisz. Tylko mnie stresujesz i podnosisz ciśnienie palancie.!
-Tylko nie palancie, dobrze.?
-No ok.
-Dobra. Ja idę na spacer. Nie chcę mi się tutaj siedzieć, bo chyba zaraz zwariuję. Narazie
Wyszła. Bill poszedł do swojego pokoju i się położył do spania. Lena wróciła po 2 godzinach i zastała Billa śpiącego jak jakiegoś aniołka, którym wcale nie był, choć był słodki, uroczy, kochany i jeszcze wiele innych, ale na pewno nie był aniołkiem. Poszła pod prysznic i jak już zjadła kolację i reszte zrobiła swoich obowiązków, przytuliła się do Billa i próbowała zasnąć.
Przez całą noc napawały ją koszmary w których Kaśka w Itanem najpierw ją odciągali od TH i Billa, a później wywozili ją i topili w rzece jeszcze się przy tym histerycznie śmiejąc.
Obudziła się w środku nocy z wrzaskiem i pobudziła Billa i Georga. Listing przybiegł do ich pokoju jak torpeda zastanawiając się co go zbudziła. Zobaczył że na łóżku płacze Lena, a Bill ją obejmuje i mówi żeby się uspokoiła. Sam podszedł do niej i zaczął ją uspokajać. Tom zaś śnił o swoim pokoju do którego wszedł razem z Georgem a ten się szybko zmył jak zobaczył jego gościa. Starszy Kaulitz też był zdziwiony wizytą Kaski w swoim pokoju. One zaczęła go przepraszam że przyszła i już jej nie było. Stał tam w drzwiach w ktorych nie dawno dziewczyna przechodziła.
Wszystko jest inaczej. Nie tak jak powinno być..., pomyśleli wszyscy..

sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział 18 ,,..nic z nim nie łączyło..."

-Bill, kurwa, jak ona mogła to zrobić.?!!?!? To powiedzieć do cholery.?!!?!?! NO KURWA JAK.?!?!?!!!!! - nie mogła opanować swoich myśli, słow, niczego. Nie mogła słuchać tego co jej przyjaciółka powiedziała. Nie mogła uwierzyć w to że jej najlepsza przyjaciółka, która była.... uhhh.
-Nie wiem skarbie, ale wszystko będzie dobrze..
-Z nami może i tak, ale Bill zrozum. Postaw się w sytuacji Toma do cholery, nie nawidzę jej.!!!!
-Nie mów tak.. - stanęła jak wryta.  Za nimi stał Tom z podpuchniętymi oczami...płakał. Słynny Tom Kaulitz płakał.
-Tom... - podeszła do niego i go przytuliła, nie mogłam patrzeć jak cierpi przez jej głupią "przyjaciółkę" choć wie, że prawdziwa przyjaciółka i kochająca dziewczyna by się tak nie zachowała. To nie jest już ta Kaśka, którą zna od małego. Tom podszedł, a w głowię miał jeszcze ten program

-Witam, Jestem Raian Zimberan i dziś w studiu goszczę sławę - Katarzynę Marlok.!! 
Publiczność skakała z radości, a oni chcieliśmy się dowiedzieć jak to teraz u niej jest.
-Witam..-nik nie dał jej dokończyć bo znów pisk na sali-Witam wszystkich, kocham was moi kochani.!
Wykrzyknęła, a cała sala zaczęła bić brawo, a oni zrobili trochę znudzone miny.
-Więc widzę że twoja sława się rozkręciła. Czy ktoś Ci pomagał w pisaniu piosenek.?
-Tak pomagało mi parę osób m.in. Itan, który jest tutaj z nami - odwróciła się do niego i wysłała tęsknę spojrzenie.
-Tak, więc to prawda że jesteście parą.?
-Ależ oczywiście.! - wykrzyczeli oboję
-Czyli nic już Cię nie łaczy z Tomem Kaulitzem.? Tym bożyszczem nastolatek.?
-Nie - powiedział Itan
-Mnie niegdy z nim nic nie łączyło. - powiedziała, po czym TH opadły ręcę, a Lenie i Tomowi szczęki.
-Jak to.? Czy możesz nam to wyjaśnić.? - prezenter chyba w tym wyczuł nowy news, najlepszą wiadomość roku, coś co go wzniesie wysoko jak i jego program. Bill przeklnął cicho..
-Mnie z TOMEM KAULITZEM nic NIGDY NIE ŁĄCZYŁO, a cały NASZ związek był TYLKO dla POKAZU. - nie moli w to uwierzyć co właśnie dotarło do ich uszu. Ona okłamała media, swoich fanów, Tokio Hotel fanów i cały świat. Nie wiedzieli jak mogła to zrobić.

-Tom, chodź, mam pomysł jaki numer wywinąć Jostowi. Dawaj nie daj..- Tom mu przerwał krótko wówiąc: NIE - Tom, no weź chyba nie będziesz panienką i nie bedziesz się objadał lodami z powodu jakiejś TAM panny. Możesz mieć każdą na całym świecie. - Georg nigdy nie wie kiedy zacząć myśleć chyba
-Geo, teraz żeś dojebał. Wynocha wszyscy pogadam sam z Tomem, a reszta OUT.!! - Bill rozkazał. Wszyscy wyszli i w pokoju hotelowym zostali już sami pośród czterech ścian.
-Tom, ja wiem że jest Ci ciężko
-Nie Bill ty nie wiesz jak mi jest kurwa ciężko. Co byś zrobił jakby to Lena wywinęła Ci taki numer w telewizji, którą puszczają na cały świat, a na drugi dzień stał byś się posmiewiskiem bo udawałeś związek który wyszedł na jaw a ty ją nadal kurwa kochasz, nawet po tym co ona Ci zrobiła.? - Bill nie wiedział co powiedzieć, nie wyobrażał sobie że Lena - jego ukochana mogła by mu to zrobić, ona go kocha, a on ją, więc to nie wchodziło w grę -No co byś zrobił Bill.!!??
-KURWA NIE WIEM.!! Nawet sobie tego nie wyobrażam...
-Bo ona by Ci tego nie zrobiła, a ja myślałem że Kaśka tego mi nie zrobi nigdy, że zawsze będzie mnie kochać, ale teraz wiem jedno. Nigdy się nie zakocham w żadnej lasce. Nie ważne jaka by nie była. Moje serce zostaje zamkniętę na zawsze i nigdy nie będzie otwarte dla nikogo oprucz was. - ...biedny Tom... pomyślał Bill
-Brat..-Tom rzucił się Billowi na szyję, zawsze tak robił keidy czuł się źle i miał ciężkie dni. Młodszy Kaulitz go tylko przytulił do siebie bardziej i trwali w takim uścisku dobre z 15 minut. -Może wyjdziemy na spacerek i pozarywamy parę lasek, co ty na to brat.? Jeżeli nie chcesz to nie.
-Ty nie możesz, przecież.
-Dla ciebie Tom, dla ciebie. Ja mam swojego anioła, zapomniałeś.? - zaśmiali się
-No tak, w końcu znalazłeś swoją wielką miłość, a my się z ciebie nabijaliśmy. Nieźle...
-Widzisz. Ja zawsze wiem lepiej
-Gówno prawda. Jeszcze pamiętam jak to było z tamtą blondi co ją rzuciłeś jak zaczęłiśmy być bardziej sławny bo na nas żrzerowała i ci nie pozwalała na koncerty. Czekaj jak ona..
-Bo w mordę dostaniesz.
-Ty prędzej i jeszcze mocniej niź myślisz, bo ostatnio mi siła bardzo towarzyszy od kąd zobaczyłem tego całego gagatka Kaśki. Pamiętaj. - bliźniak przewrócił oczami i przyznał mu rację
-To co robimy.? - zapytał się Bill
-Dzwoń po resztę i obejrzymy film. Wybierz tam jakiś horror najlepiej żebyś się mógł do Leny poprzytulać. - Tom mu puścił oczko
-Bez takich, okeeej.?? - po tym obaj wybuchnęli śmiechem
-Dobra, ja wybiorę, a ty dzwoń. Szybko.! - po 10 minutach wszyscy oglądali byle jaki film, nikt nie znał tutyłu bo znaleźli to na płycie "pustej" z zewnątrz. Tom się śmiał jak jakaś dziewczyna biegła korytarzem a za nią jakiś kosarz i chciał ja nabić na kosę, a później ją za głowę powiesić obok innych swoich ofiar. Lena nie mogła na to patrzeć i ciągle chowała się to u Andiego w bluzie Toma albo przytalała do Billa i się cała przez cały film ciągle telepała. Po filmie poszli na plaże. Było jasna noc więc mogli sobie pozwolić na małe pochalapanie i kiedy się najlepiej już bawili, każdy każdego wywracał w wodzie. Tom w pewnym momencie złapał nogę Leny i w tej sekundzie na plaży pojawiła się Kaśka. Sama bez swojego amanta ani ochrony. Oni ją olali i ciągle się bawili. Tom chcieł pokazać, że go już ona nie obchodzi i dobrze mu to wychodziła. Patrzała się w ich stronę z tęsknotą. Spojrzenie Kaśki i Toma się spotkały, a on znów poczuł na plecach ten dreszcz, który mu towarzyszył jak pierszy raz ją zobaczył, lecz szybko sie opamiętał i olał ją tak jak reszta. Lena chciała wyjść z wody i z nią porozmawiać, lecz chłopaki szybko jej ten pomysł wyrzucili z głowy jak ją zaczęli podtapiać, żeby nie wychodziła z wody. Bawili się tak jeszcze długo, a Kaśka siedziała na piasku i gapiła się to raz w gwiazdy, a to raz w fale. Czuła w sercu pustkę, że Lena z nią nie chce rozmawiać. Czuła się cholernie winna, bo to jej wina że ich przyjaźń się rozwaliła i to będzie cud jak się kiedykolwiek poskłada na nowo jak kiedyś. Każda z nich wiedziała, wiedziała że już nigdy nie będzie jak kiedyś. Lena wątpiła że kiedykolwiek wybaczy to nawet Kaśce. Nie rozumiała co chciała tym osiągnąć. Przecież była z Tomem szczęśliwa, a powiedziała to na antenie. Mogła by się chociaż postawić w jego sytuacji podejść do niego i pprzeprosić, i kiedy tak się patrzała rozmyślała to, ale nie wiedziała jak to zrobić. No bo co ma mu powiedzieć ,,Cześć Tom, bardzo Cię przepraszam, że to powiedziała na antenie, ale to był tylko taki chwyt marketingowy." Od razu jak to sobie ułożyła w głowie, to od razu ten pomysł odrzuciła na inną półkę, półkę odrzuconych pomysłów. Nie widziała sensu w swoich słowach, ale stało się i już czasu nie cofnie tylko szkoda że ich straciła. Straciła wszystko co do tychczas osiągnęła i żałowała. Brakowało jej przyjaciół. Ci z Polski się od niej odwrócili bo też nie mogli zrozumieć jak mogła to zrobić, lecz oni się tak na prawdę nigdy od niej nie odwrócą, tylko zostawili ją na jakiś czas żeby po prostu zmądrzała. Ale ona tego nie pojmowała. Uważała, że skoro się tak łatwo oddalili to nigdy nie byli prawdziwymi przyjaciółmi i nigdy nie będę, lecz też uważała, że mieli za co się odwrócić.

Na następny dzień cała szóstka obudziła się na kanapie, a nie którzy pod kanapą... Tom spał na oparciu, Gustav z Georgem przytuleni na kanapie, Bill z Leną nogami pod kanapą, a głowami pod stolikiem, zaś Andreas oparty był o kanape. Gdy Bill się obudził jebnął o stół głową i obudził Toma, a ten spadł. Ręką walnął Andreasa w ramię, a on wstał i się wywalił na Gustava i Georga, a oni spadli na Lenę. Wszyscy zaczęli kurwiać i się pytać od kogo to się zaczęło i wyszło, że Bill został ganiany po całym hotelu, aż wylądowali w basenie i wszyscy wybuchnęli śmiechem. Obsługa hotelu zaczęła im tłumaczyć, że chociaż są gwiazdami rocka to tutaj muszą się zachowywać i ostrzegła żeby już nie było takich akcji. Oni grzecznie przeprosili obsługę i ludzi pod basenem. Dziś już musieli się spakować i wracać bo po jutrze mają wrócić do studia i na koncerty, rozdania nagród, itd. Każdy rozszedł się do swoich pokoii. Kiedy Tom wszedł do swojego pokoju z Georgem, zdziwił się..
*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*
Dziś notka i proszę a zostawienie komentarzy, nawet z anonimowych. :) Dziękuję za to że jesteście ze mną i czytacie moje wypociny. Byee i zapraszam do komentowania. :)

wtorek, 14 stycznia 2014

Rozdział 17

   -KURWA.!!! - warknęłam na cały samolot
-Co jest.?! Co Ci zrobili.?! - Bill przyleciał jak oparzony a te jego włoski co już mu odrosły tak fajnie staly na czubku głowy
-Zapomniałam pogadać z twoją mamą przez wyjazdem. No cholera.!! Przeprosisz ją Bill.? - zapytałam ładnie sie do niego usmiechając
-Jasne skarbie. Dla ciebie wszystko.
-Błagam was.! Bo się schawtuję.! - warknął Tom
-Skąd ty tutaj.? - zapytałam lekko się śmiejąc
-Też lecę z wami wy barany jedne, osły... - i tam pod nosem jeszcze puścił wiązankę przekleństw
-Hahahaha..-wszyscy buchneliśmy śmiechem a starszy Kaulitz się na nas obraził.
-Tomcio, nie gniewaj się. - zrobiłam słodka minkę a Bill jebnął się wypierdolił na pokład. - ty łamabo moja - zaśmiałam się i następny się obraził. Jprdl czy oni nie maja co robić tylko się obrażać.??
-No Kaulitz, jeden i drugi nie obrażajcie się. KURWA NO.! - zaczęli się brechtać, walnęłam ich w łby i się zamknęli, chyba zrozumieli o co mi biega. Lot się zaraz skończył i po 4 godzinach byliśmy juz w drodzę do hotelu. Śpiewaliśmy, a taksówkarz się z nas śmiał. Po zameldowaniu w hotelu poszliśmy na plaże. Tom zaczął wyrywać panny kiedy ja w oddali zobaczyłam plakat. Nic by mnie on nie ruszył gdyby nie to że na nim była Kaśka z jakimś typem.!!! Koncert miał się odbyć dziś, bilety zostały wyprzedane, ale my damy w łapę i nas wpuszczą.  Muszę posłuchac jak moja kochanieńka kuzyneczka daje na żywo.! Zawołałam chłopaków, a Toma zatkało. Dosłownie, jego kopara wylądowała na piasku. Kiedy postanowiliśmy się z Billem już szykować oni powiedzieli że zaraz dojdą. Przez drogę powrotną Bill ciągle mnie obejmował i mówił czułe słówka do ucha. Nagle wyskoczyło paparazzi. Bill szybko odzyskał świadomość i zaczął się ustawiać do zdjęć. Ja oszołomiona poczułam jak dał mi koksańca w bok i pozowaliśmy razem. Po 3 minutach się śkończyło. Zauważyłam że za krzakami schowali się chłopaki i byli przykryci ręcznikiem żeby nikt ich nie zauważył. Wkurzyłam się na nich, ale zaczęłam się śmiać. Tom- nie dość że ma dredy to jeszcze ten ręcznik...różówy.?! JPRDL.!
-EEEE..... Tom, może to zdejmiesz bo będzie beka jak ktoś zrobi Ci zdjęcie z tym kolorkiem na główce - i jak na zawołanie jechał autokar z pisma i strzelili nam fotkę
-Scheisse.!! - przeklnęłam a reszta i tak się śmiała z Toma oprucz Andiego
-No kurwa na chuj mi zrobili zdjęcie.?! - się wkurzył
-Spoko kuzynie, dasz radę. Najwyżej bożyszcze nastolatek zaczną za tobą wszędzie latać, prosić o zdjęcie i wejściówki na koncert. A właśnie jak tam twoja "muzyka".?
-Nie interesuj się małolato. - urwę mu zaraz ten jebany język.!!
-Zaraz Ci ODETNĘ TEN JEBANY JĘZYK.!!!
-Bill uspokój swoją panią - po tych słowach Toma Bill mnie pocałował i zaczął swoją kuleczka w języku drażnić moje podniebienie. Kurwa chyba zaraz oszlaję.
-Mhhmmm... - wymruczałam jak się lekko od siebie oderwaliśmy.
-Chodźcie już. - Gusti, mądry łeb, co każdy moment potrafi spierdolić
-Juuu lecimy.
Doszliśmy do hotelu. Szykowanie się zajęło nam 4 godziny. Bill był ubrany na czarno-jasno xD ja zaś miałam taką falbanową bluzkę, czarne leginsy, torebkę i jasne szpilki. Chłopaki powiedzieli że wyglądam pięknie za co dostali w łby od Billa. Wyszliśmy na koncert. Kiedy wyszła na scene myślałąm że to jest jakaś jej gitarzystka, czy coś. Ma czerwone włosy, ścięte. Styl rockowy, glany no normalnie mnie zatkało. Toma z reszta też a najgorsze było to że gdy śpiewała piosnkę o miłości, zwróciła się do swojego basisty i zaczęła całą piosenkę do niego śpiewać a na koniec nie uwierzyłam....zaczęli się przytulać i się całowali. Widziałam w Tomie wściekłość a po chwili......smutek.? Widać że był smutny że ma innego. Jeszcze się z nim tak obnaża publicznie. Nie poznawałam mojej przyjaciółki, nigdy by sie tak nie zachowała. Tak była bardziej rozrywkowa, to zawsze ona miała powodzenie u chłopaków, ale nie sądziłam że tak się można zmienić. Byłam smutna że ona się tak zmieniła, ale może uda mi się ją jakoś nawrócić. Po skończonym koncercie poszłam z nią pogadać co to tam było
-Heej mała, jak się podobało.? To jest Itan, mój basista i chłopak. Itan to jest Lena.
-Hej miło mi
-Ta no hej musimy pogadac Kas.
-Okey chodź. - weszłyśmy za jakieś zaplecze czy coś
-Co to miało być do kurwy nędzy.?!?!?!?! - wrzasnęłam juz w ogóle nie powstrzymując emocji
-O co ci chodzi.?
-O co.? Ty się kurwa pytasz o co.?! Wiesz co Tom czuł jak widział jak się obściskujesz z tym gościem.?!!!!
-Teg "gość" nazywa sie Itan i nie nie wiem co czuł bo już nie jesteśmy razem, zapomniałaś.?
-Ale on cię nadal idjotko kocha, a ty chyba już o nim zapomniałaś z tego co widziałam...
-Nie wtrącaj się w moje życie.! Nie nawidzę tego.!
-Dobrze więc się już nigdy nie będę wtrącała w twoje pojebane życie, bo nie jesteś tego warta. Nie poznaje Cię. Nigdy bys sie tak nie zachowała, a teraz.? Mnie kariera nie zmieniła, ani chłopaków, a ciebie.? Spójrz kurwa na siebie.!! Pamiętasz jak mówiłaś że nic nas nei zmieni i to sobie obiecałyśmy.? Ja tego dotrzymałam a ty.? Szkoda mi na ciebie słów. Do widzenia...!
-Kurwa...
Tyle było z naszej rozmowy. Doszłam do chłopaków i wrócilismy do hotelu w ciszy. Każdy miał dość jak na ten wieczór. Bill mnie tylko przytulił i powiedział żebym się nie martwiła, ani nie przejmowała, ale jak mogę się nie martwić kiedy moja przyjaciółka walczy sama ze sobą. Nie mogę uwierzyć że ona się tak zmieniła, ona by sie nigdy tak nie zmieniła. To coś musi mieć za plecami, ta cała jej kariera. Ja się musze dowiedzieć po co to do cholery robi.! Nie zostawię tak mojej przyjaciółki, nie potrafię...
Nie mogę.....
*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#
sorka za notke wiem ze krotka ale jeszcze w tym tygodniu bedzie notka obiecuje i jeszcze raz przepraszam ze taka krotka ale natchnienie mnie opuscilo z powodow spraw "przyjazni" tak wlasnie niby przyjazni.. :///

piątek, 10 stycznia 2014

Rozdział 16

   Obudziłam się z potwornym bólem żeber. No i nie powiem, ale głową też miałam kaca. Po przyjściu zrobiono imprezę na część naszego powrotu. Byliśmy wykończeni. Zobaczyłam na zearek. Myślałam, że sie przewidziałam, 9 rano. Poszłam spać bodajrze chyba ok.6, bo jako iż ta impreza na naszą część trzeba było zostać do końca "balu". Zaszłam z łóżka, zobaczyłam Billa. Tak słodko spał. Uśmiechnęłam się.
 
  Weszłam do kuchni. Pani Simone powitała mnie promiennym uśmiechen, a Gordon podał mi tabletki na kaca i szklankę wody. Popatrzałam na niego trochę zdziwiona, ale później popatrzałam z politowaniem i wdzięcznością.
-Dzię..
-Nie ma za co mała. Szybko łykaj, bo maja opóźniony reflex. - puścił mi oczko
-Jasne. - uśmiechnęłam się, ale mi szumi w łbie. Głupi kac.!
-A Bill jeszcze śpi.? - zaytała Simone
-Tak jeszcze śpi - uśmiechnęłam się przez połykanie tabletki
-Później chciałabym z Tobą porozmawiać Lena, dobrze.?
-Ależ oczywiście. Pójdę zaniosę Billowi tabletki i wodę bo coś mi się wydaje że już wstał.
-Dobrze, ale zaraz zejdźcie na śniadanie.
-Dobrze. Dziękuję.

  Trochę się zestresowałam. Nie wiem o czym Simone chcę ze mną porozmawiać. Weszłam do pokoju i zobaczyłam Billa który zmieniał bokserki. odeszłam do niego bezszelestnie i szepnęłam:
-Dla mnie mógł byś tak zostać - momentalnie się obrócił i spojrzał na mnie i ciągle nie mał bokserek
-Kiedy weszłaś.?! - był zszokowany .......i skrępowany
-Przed chwilą. No co.? Wstydzisz się.? Mnie.? Serio.? - zapytałam robiąc minę szczeniaczka
-Yyyyy... odwróć się..
-Nie...
-ODWRÓĆ SIĘ CHCĘ GATKI ZAŁOŻYĆ.!
-No okej...
-Dziękuję..
  Odwróciłam się, ale i tak wszystko było widać przez dwa lustra które wczoraj przestawialiśmy. Lekko zachichotałam, co on usłyszał.
-Z czego się śmiejesz.?
-Z tego że wszystko widziałam przez TWOJE ustawienie lust. Głuptasie tym mój. - podeszłam i chciałam sie do niego przutulić, a on...zaczął przestawiać lustra. Zaczełam się z niego brechtać, a on się na mnie wydarł żebym mu pomogła bo co jak co, ale lustra ma ciężkie. Kiedy skończyliśmy usiadłam na łóżku, w moje ślady poszedł Bill. Przytuliłam się do niego i coś sobie przypomniałam
-Twoja mama wołała nas na śniadanie. Chodź.
-Zaczekaj, śniadanie nie zając, nie ucieknie, a ty tak - złapał mnie za rękę i wylądowałam na jego kolanach. Zaczął mnie całować, oddawałam mu pocałunki. Schodził do szyii, ale pomyślałam, że jeżeli się teraz nie wycofamy później ja nein dam rady i za pewne on też
-Bill... nie.... nie teraz Billuś - powiedziałam między pocałunkami
-MAsz rację. Za bardzo się zapędziłem. Przepraszam.
-Nie masz za co, a teraz chodźmy na śniadanko - dałam mu lekkiego całusa w policzek i zeszliśmy razem do kuchni gdzie siedzieli już wszyscy, ale było widać że są skacowani.
-Co się tak debile gapicie.?! - wykrzyczał Tom i chyba nie wiedział że krzyknął bo zaraz
-Co sie idjoto drżesz.?! w ryj kurwa chcesz.?!! - wydarł się Geo
-Zamknijcie się.! - powiedział Andi i musiałam mu za to podziękować bo jak się na tych zdechlaków popatrzałam od razu zaczął mnie łeb z powrotem napierdalać
-Dzięki... - wyszeptałam do Andiego, ten się tylko lekko do mnie uśmiechnął i puścił oczko
-Ejj a tak w ogóle co wy tam robiliście u siebie w pokoju że tak głośno było.?? - zapodał Tom pytanie na które średnio znałam odpowiedź. Powiem szczerze. Wczorajszy wieczór widzę tak przez mgłę.
-A ja wiem...Zaraz.! Wiem.!
-NIE DRŻYJ SIĘ.!! - warkneli wszyscy
-Dobra. Przestawialiśmy moje lustra, które i tak mi dziś nie pomogły... - zrobił się czerwony, a ja się tylko słodko próbowałąm do niego uśmiechnąć, ale złośliwy uśmieszek wygrał.
-Jak nie pomogły.? Ty przecież tych luster nigdy nie ruszałeś. - powiedział Gus
-Nooo fakt, ale wczoraj była sytuacja awaryjna. Nim mniejszym taka że się one wywróciły jak wpadliśmy do pokoju..
-Całując się i na nic ani na nikogo nie zwracaliście uwagi, bracie - kurwaa ile my wypiliśmy.?.....
-Aha dobrze wiedzieć. - uśmiechnął się Bill, ale nie wiem z czego mu było tak do śmiechu.
-Wiecie wpadłem na pomysł co można zobić z tym tygodniem wolnego. - o nie pomysły Georga
-Dawaj.
-Pojechać na plaże, wiecie laski w skąpych strojach, woda, a nawet morze... marzenia - Geo gdzieś tam zaczął marzyć a ja widziałam podstępny uśmiech Billa. Co on kombinuje.??

*Perspektywa Billa*
Ten wyjazd to extra sprawa. Zaraz po śniadaniu poszliśmy zamawiać bilety. Wszyscy byliśmy happy. Widziałem jak Lenka się cieszy że znów będzie na słońcu i nie będzie narzekała że nie jest opalona, choć według mnie w trasie się bardzo zmieniała. Włosy pocieniowała, zrobiła pasemka - raz jasne, raz ciemne. Zmieniała styl na bardziej rockowy co do niej bardzo pasowało i się opaliła. Wszyscy byliśmy zdziwienia no bo jak podczas trasy, która męczy człowieka, ona sie opaliła i jest ciemniejsza niź nasza stylistka z trasy - Weronika. Nie rozumiem organizmu tej dziewczyna, jej pierwsza trasa nic nie zrobiła takiego wielkiego, po koncercie zawsze miała siły na zabawe. Ona jest niesamowita. Wszyscy się spakowaliśmy i już mogliśmy jechać. Cała nasza szóstka była przeszczęśliwa, a ja to chyba najbardziej. Chcę się na tym wyjeździe zbliżyć do Leny bardziej. Mocniej ją poznać, bardziej rozumieć. Byłem tym bardzo podekscytowany co wychwycił mój bliźniak. Zaczął się mnie wypytywać co ja wymyśliłem, że mam nic nie robić wbrew woli Leny. Aż się zdziwiłem i stanąłem w miejscu keidy on to powiedział. On ten TOM KAULITZ, łamacz serc nastolatek... No ale wszyscy się zmieniają. Pod wieczór mieliśmy samolot. Kiedy już byliśmy na pokładzie i ruszaliśmy na Minorke. Siedziałem obok Toma i Georga więc to nie będzie spokojny lot. Trochę się bałem bo Lena siedziała między Andim i Gustavem, ale Andreas myśłę że jej przypilnuję, w końcu mu kazałem przez SMS

*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*
Postanowiłam trochę zmienić pismo, mam nadzieję że się spodoba i że się zmieniło na lepsze. Pozdrawiam wszystkich któzy czytają mojego bloga i proszę o zostawiani komentarzy bo to bardzo dodaje motywacji do dalszego działania/pisania bloga. Bye. :**
 MDudka xD (Billusia)

sobota, 4 stycznia 2014

Rozdzaił 15

*Andi*
Zadzwoniłem do tej Lenki naszej i chciałem pogadać że znalazłem coś ciekawego i żeby od razu po trasie przyjechała do mnie, powiedziała że postara się jak najszybciej i próbowała wyciągnąc co to może być, ale ja siedziałem cicho i nic jej nie powiedziałem. Mówiła że właśnie skończyli koncert i jest smutna, ale nie jestem pewien że tylko przez koncert. No bo w końcu ten ostatni koncert oznacza koniec trasy, a koniec trasy oznacza koniec kasy. Hah no jasne oni nawet nie wiedzą ile by zarabiali jakby nie Jost, Simone im mówiła, ale cóź dzieckiaki to im nic nei pomoże, nawet pewny nie jestem czy z tego wyrosną, no ale cóź to moi przyjaciele w końcu więc o co ja sie będę przypierdalał.
*Len*
A o to trasa skończona, no jakaś masakra, będę tęsknić za tym ja cholera, to wszystko tak mnie zaczęło wciągać. Ten szał fanów, ich piski i pierwsze takty piosenek to coś nie do opisania. To taka gorączka że nie można później bez niej żyć. Jest niesamowicie wciagająca, to taki mój prywatny narkotyk od którego nigdy nie chcę się uwolnić.
Kiedy dojechaliśmy do domu (no właśnie nie wiem czy mówiłam, ale w swoim domu mam "mały' remont więc musiałam zamieszkać u Billa) od razu rzuciła się na nas matka chłopaków.
-Dzień dobry, ty pewnie jesteś Lena, dziewczyna mojego Billa. - powiedziała miło i gdy już miałam zaprzeczyć
-Tak mamo to jest ta Lena o której Ci mówiłem tyle, jest wspaniałą, inteligętnę dziewczyną, której za skarby świata nie chcę nigdy stracić - zamórowało mnie, dosłownie
-Och Billuś, dobrze wejdźcie, Ach Tom.! - ona witała się z Tomem z którego miny mogłam wywnioskować że zaraz się udusi, postanowiłam pogadać z Billem
-Bill co to miało być.?
-Jak to co.? prawda, przepraszam za tą akcję na scenie z tą fanką, dopiero kiedy tamta fanka nas poprosiła do zdjęcia uświadomiłem sobie że mam największy skarb i pójdę do piekła jeżeli zmarnuję ten skarb.
-Ty wiesz że i tak pójdziesz do piekła - podeszłam do neigo i się przytuliłam - Kocham Cię, Bill.
-Ja ciebie też, słońce. - w uścisku weszlismy do domu i znów jakaś osoba której nie znam
-Eeeemm... Lena to jest Gordon, nasz ojczym i mąż mojej mamy - podała mu ręke
-Miło mi jesteś tą Leną o której Bill tyle mówił.? - zapytał a ja postanowiłam wykorzystać tą okazję
-A co mówił takiego.?
-A że jesteś śliczna co zobaczyłem na koncertach, że jesteś zdolna, co również zobaczyłem na koncertach. Że lubisz się zabawić, masz świetny kontakt z ludźmi, fani Cię po prostu pokochali no i jego najlepsze słowa..
-Gordon..!
-Jesteś najwspanialszą dziewczyną i kocha Cię ponad życie - Bill - wkurzony na maksa aż mu zaczeła piana z ust wylatywać a z uszu dym, miałam z niego niezłą zbitę.
-Billuś skarbie uspokój się. Chodź pójdziemy do pokoju, dam ci zimnej wody, żebyś już tak nie kipiał złością. Do zobaczenia Gordon. - dałam mu uśmiech :)
-Do zobaczenia Leno
Weszliśmy do pokoju, a Bill od razu poszedł do łazienki, nalał sobie wody w kubek i wypił duszkiem. Ja się jeszcze bardziej zaczęłam z mojego biedaka śmiać. Tak. To był mój biedak, MÓJ i niczyj więcej. Nie oddam go już nikomu, żadnej staruszce, żadnej lasce, żadnej mamuśce. On będzie tylko mój na zawsze, będę z nim nie ważne w jakich sytuacjach. Do pokoju w pewnym momencie wparował Tom a ja w tym czasie siedziałam u Billa na kolanach i rozmawialiśmy o piosenkach.
-Nie przeszkadzam.? - zapytał Tom już walnięty na krzesło przy biurku
-Przeszkadzasz - powiedział Bill z wkurzoną moną
-To dobrze. Jost powiedział że mamy tydzień wolnego a później do studia i robić tą reaktywację ,,Schrei", kazał mi przekazać i tak w ogóle to nudzi mi się. IDziemy gdzieś całą szóstką.?
-Szóstką.? - zapytałam troche zdezorientowana, jaką szóstką.??
-No Andi jest na dole, nie.?
-Kurwa mać.!! Idę. Bayo chłopcy. - krzyknęłam i już byłam na dole schodów. - Jezuu.. Andi sorka za to.. -zamknęłam się kiedy pokazał mi jakieś zdjęcie przed oczami - Co to ma być.? -zapytałam po chwili ciszy
-To jest mój ojciec, a to jest twoja mama, czyż nie.?
-Tak, ale skąd wiesz że to mooja mama i skąd masz jej zdjęcie.? - byłam lekko zdenerwowana
-Ujmę to tak:Witaj kuzynko.!
-ŻE CO.?! - oczy miałam jak pięć zeta
-Witaj kuzynko. Twoja mama i mój ojciec byli rodziną. Bum.!
-Ale jak to.? - że jak kurwa.?
-Nie patrz na mnie sam nie wiem o co dokładnie cho, wiem tyle że jestem z tobą rodziną. Nie cieszysz się.?
-Kurwa no jestem zdziwiona, nie.? Ale nawet kurwa ZAJEBIŚCIE..!! - rzuciałam mu się na szyję
-Ej weź mi nie podrywaj dziewczyny, co.? - Bill...mały zazdrośnik
-Sama się na mnie rzuciła, z resztą jak bym mógł być z własną kuzynką, co.? - bliźniaki popatrzeli na siebie i wybuchneli śmiechem
-Z czego panowie się śmieją, jeśli można wiedzieć.
-No jak z czego.? Nie ładnie sobie tak robic jaja z bliźniaków że jesteście rzekomo rodzeństwem, młodzi. - i znów zaczęli się śmiać
-Ale mu nie żartujemy, barany. Jesteśmy rodzeństwem. - my nadal poważni, oni dwaj dzieciaki co bynajmmniej zobaczyli małe dziecko z lizakiem w nosie.
-Jak to.?! - w kocu sie trochę uspokoili.
-Moja mama i jego ojciec byli rodziną, więc jesteśmy rodzeństwem. Fajnie, nie.? - powiedziałam i się lekko uśmiechnęłam a chłopakom mowe odjęło i teraz to my się śmialiśmy.
-yyyyy..Bill ja nie wiem co powiedzieć, to jakieś kurwa czary.. - dred...ogar
-Ejjjjj ale że serio, serio...? No wiecie tak serio, serio, że seeee.. - przerwałam mu krzycząc : SERIO BARANIE..! A panowie Kaulitz razem powiedzieli o kurwa... Znów mieliśmy z nich taka brechtę że o mało co się nie posikaliśmy z tych debili. KIedy się ogarneliśmy zadzwoniliśmu po G&G i poszliśmy razem na spacerek, zanim weszliśmy do parku oczywiście rozdaliśmy pare autografów i poszliśmy na lody. Wydurnialiśmy się ciągle nie mogąc się opanować. Nic do nas nie docierało, jakaś starsza pani nam zwracała uwagę w parku po parenaście razy a my to ciągle olewaliśmy i sięgle się wydurnialiśmy jak jakieś małe dzieci. Kiedy dotarliśmy na plac zabaw była bitwa kto będzie się huśtał pierwszy i kto będzie zjeźdzał też pierwszy. Z końca i tak żadne z nas się nie wycofało i się zaklinowaliśmy na zjeźdzalni.
-Mówiłam że zjadę pierwszy.! -wrzeszcał Tom
-Nie drżyj się tak tułmanie i powoli opuść zjeźdzalnie żebyśmy się WSZYSCY wydostali a nie tylko książe psedonimem Mop, czaisz.?! - kiwneli wszyscy i jakoś staraliśmy się wydostać. Po 15 minutach nie udanych prób w końcu się uwolniliśmy, ale nie uspokoiliśmy bo na huśtawkach mieliśmy bardzo podobną sytuację. Tyle że Georg był sprytniejszy i silniejszy więc on się pierwszy huśtał z Gustavem a my byliśmy wściekli.
*#*#*#*#*#*#*#
Taki zwykły odcinek piszcie czy sie podoba sorka za bledy juz lece postaram sie pisac szybciej :) bye bye :* <3

środa, 1 stycznia 2014

Rozdział 14

To był ten dzień. Ostatni koncert... Ostatni dzień z najlepszymi fanami na świecie. Wyjście mieliśmy za 20 minut. Wszyscy byli lekko przygnębieni, a z każdą minutą to nasilało. Ja przez cały dzień nie potrafiłam się pozdbierać i na dodatek pokłuciłam się z Bill'em. No po prostu najgorszy dzień czasów.! Tom gadał cały dzień z Kaśką która nie dawno skończyła album i wyjechała w trasę. Nie dość że Bill'a nie mam już tak przy sobie, to Kaśki nie ma, nie mam z kim porozmawiać. Z 20minut zostało już 10. Facetka pokazywała już Gustavowi żeby się przygotowywał. Ja ciągle siedziałam sama, na kanapie ze spuszczoną miną i łzawi w oczach. Nie wiem, ale wstałam i poszłam po kybek wody. 'Dlaczego nie mogę się dziś w ogóle odnaleść.?' Ciągle zadawałam sobie to pytanie i nie mogłam znaleść odpowiedzi.

-Wychodzicie za 5 minut.!!! - krzyknęła w naszą stronę ta facetka.

Odłożyłam kubek na stolik i podszedł do mnie Bill. Uśmiechnęłam się szeroko.

-Niech nasza kłótnia nie ma wpłytu na koncert. To jest ostatni, więc chcę żeby był wyjątkowy, nie przez kłótnie, ale dajmy fanom najlepszy koncert w ich życiu, zgoda.? - taa, za wszesnie się ucieszyłam, no ale cóź. Zgodziłam się i poszłam po mikrofon. Zaczęliśmy wychodzić i zabrzmiały pierwsze nuty piosenki. Byłam wesoła, ale i smutna. Wiedziałam  w tamtej chwili tylko tyle, że tego koncertu fani nie mogą zapomnieć przez ca najmniej - do śmierci. Zaczęliśmy śpiewać z Bill'em i tak jak obiecaliśmy, nie zwracaliśmy na to czy jesteśmy pokłóceni, czy nie. Dawaliśmy z siebie wszystko już w pierwszych taktach. Piosenka się skończyła równie szybko jak zaczęła. Przywitaliśmy się z fanami i wróciliśmy do naszego "obowiązku". Zaczęli grać Der letzte Tag i pod koniec Bill wziął jedną z fanek na scene i patrzył długo i głęboko w oczy. Myślałam że jej coś zrobię, no ale cóź, nic nie mogłam zrobić. Zaczął z nią śpiewać.

*Bill*
Wziąłem jakąłś fankę na scene i patrzałem w jej oczy wiedząc że Lena się zdenerwuję, jak to zobaczy. Nie wiem dlaczego to zrobiłem, chciałem żeby była zazdrosna... nie mam pojęcia, ale jak zobaczyłem, że ona jest smutna i ma świeczki w oczach kazałem zacząć grać. Nie chciałem żeby ciepripiała, tak ogólnie to nie wiem już czego chciałem. Wiem że jest jej ciężko bez Kasi i jej przyjaciół z Polski, no ale stało się. Zrobiłem jej przykrość i już tego nie odwrócę, niestety sie nie da. Przeproszę ją po koncercie. Po piosencę fanka zeszłą ze sceny a my graliśmy dalej swoje byłem bardzo smutny że to ostatni koncert, na prawdę chciałbym się cofnąć i zacząć od nowa tą trasę.. Choć ten dzień by wystarczył żeby się zaczął od nowa. Koncert powoli dobiegał końca, zagraliśmy dwa bisy i zeszliśmy oznajmując że się jeszcze zobaczymy. Po koncercie jedynie pierwsze co zobaczyłem to jak Lena gdzieś wychodzi chciałem za nią pójść ale Gus mnie uprzedził i powiedział żebym dał jej czas do namysłu. Nie chcąc go posłuchać, ale w końcu posłuchałem i poszedłem się napić, kiedy wszyscy byliśmy w komplecie wyszliśmy porozdawać autografy. Jedna z fanek zaczęła piszczeć:

-Bill.!! Lena.!! Mogę was prosić o wspólne zdjęcie.? Proszęę.!!!! - zgodziliśmy się. -Bill nawet nie wiesz jaki masz skarb-dziewczynę, nie strać jej, bo jest wyjątkowa. Dlatego do siebie pasujęcie.

Zatkało mnie i Lenę z tego co zauważyłem też. Fanki jednak zaakceptowały nasz związek który przez naszą kłotnie jest na granicy zerwania. Jestem tylko ciekaw dlaczego to powiedziała. Może przez ten incydent z tą fanką na scenie. A no właśnie to chyba była ta sama fanka, bo była bardzo podobna, szkoda że się jej bardziej nie przyjrzałem. Dzis wyjątkowo rozdaliśmy wszystkim fanom autografy i zdjęcia i wszystko o co poprosili. Tom nawet jedną pocałował w policzek. Wracaliśmy do domu z głowami pełnymi od emocji, rozmyśleń. Georg zagadał żebyśmy zagrali w butelkę i podczas zabawy całowałem się z Leną 15 razy. 'Ironia.? Przypadek.? Nie sądzę.' . Kiedy wracaliśmy i już za pół godziny mieliśmy być w domu zadzwoniłem do mamy i powiedziałem jej połowę. Nic nei pisnąłem o Lenie bo za bardzo ją polubiła. Z resztą wszyscy ją bardzo polubili i kiedy jej się tak przyglądam to przypomina mi się Andi. Mają takie podobne teksty, są w niektórych rzeczach do siebie tacy podobni. Aż raz myślałem że mogą być rodziną, ale szybko wywaliłem tą myśl z głowy..
*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*"#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*
Dzis tak z okazji nowego roku macie taki inny rozdział :) Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, Aliens. Żebyście spotkali swoich idioli, spełniły się wasze marzenia i wszystkiego co najlepsze.! :) https://www.facebook.com/adminkadudus238705522956504/posts/245154725644917?comment_id=791284&offset=0&total_comments=1&notif_t=feed_comment <--- zapraszam na losowanie kolaży z naszymi chłopacami. Do zoba na następnej notce. Pozdrawiam.! <3 :*
Billusia (MDudka xD)