piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 23

  No i znów. Chciała uciec, ale nie.! Wszystko musi jej robić na przkór. To chyba jakaś ironia. Od kąd się wypisała wszystko się jej wali, albo coś dzieje, bez najmniejszego sensu. Kiedy tak szła myślała nad nowym tekstem. Chyba za wiele tym razem oddawał z jej uczuć. Musi go poprawić. Może coś takiego.?

I used always together.
 Now, I don't remember their names.
 A few thousand miles away from them.
 Forgotten. 
If you have never be. 
And they said that they love. 

How many times it was rain, she cried with him. 
The wind blew so many times, he walked down the street.*

Tak, to jest to.! Biegiem wróciła do domu. 'Musze się spakować...' pomyślała i wzięła się za pakowanie swoich walizek. Musi być jutro na lotnisku w powrocie do Niemiec. tak dawno tam była. Nie chciała tam za często wracać. Z znajomymi zawsze wyjeździała na wakacje. Kaśka do nich dolatywała, bo zawsze w wakacje miała najwięcej koncertów. Czasem żeby odpoczać z przyjaciółmi robiła przerwę w trasie na tydzień albo mniej. Jak by mogły, to by były z nimi 24/7 przez cały miesiąc.

 To będzie ciężki. Wszyscy w piątkę pomyśleli to w tym samym czasie. W samolocie Lena zaczęła pisać nową piosenkę.

Flying ahead. 
Do you think what you're chasing. 
Everyone, even the slightest movement. 
Can bring chills. 
You don't want to. 
You don't want just any longer. 
Every day, you have enough already. 
You want to change it.
 All this, and now this time. 
What you want, you can have. 
Fight for what you love. 
Fight for what you want. 
Each day. 
All you annoy. 
All you plague. 
Today, you want to change everything.**

Miała dziwną wenę. Z każdym bliższym centymetrem czuła że rozpierają ją koncepcję (słowo króla Juliana-od autor.) Gdy dotarli do jakiejś knajpy i weszli Lena nie mogła wytrzymać. Zaczęły pocić się jej ręcę, nerwowo je ze sobą splatała. Gdy rozejrzała się po pomieszczeniu, Greg pokazał jej lekkim ruchem głowy na Mathewa. Jej menadżer siedział już z Jostem i TH. W głowię w jednym momencie miała pustkę. Greg złapał ją pod rękę i zaprowadził do stolika.
-Lena. O Boże, jak dawno. Ale wyrosłaś.! Nie wierzę normalnie, nie wierzę. - jarał się Jost
-Ha ha dzięki David, ale
-Nie ma 'ale' młoda. Trochę kultury - przerwał jej Greg
-A spadaj i mnie nie denerwuj chuju mały.!
-Akurat nie mały, dziewczynko - dodał specjalną ironię na ostatnie słowo
-JAK Ci zaraz PRZYPIEPRZE... - już się zamachiwała, kiedy ktoś z tyłu chrząknął zwracając im uwagę, a menadżer i Jost złapali jej rękę, która była już wymierzona w Grega
-Heh jednak prawie nic się nie zmieniłaś. -powiedział Georg
-Co znaczy twoje prawie.? - usniosła jedną brew w zapytaniu
-No wiesz. Wydoroślałąś, wiesz...em...um no ten masz więcej tu i tam
-Och dobra już siedź cicho. - powiedziała i zaczęła się śmiać
-Hej malutka. JAk tam twoja nowa piosenka.? Nazwałaś ją już.? - zapytał Gustav
-A wiesz Gusi, że tak już ją skończyła. Nawet rozpisałam na instrumenty - powiedziała i zaczęła się szczerzyć dumnie
-Okeeey, czy wy mieliście kontakt.? - zapytał Bill
-Tak, codziennie prawie gadaliśmy. Pamiętam jak w sms komentowaliśmy uczestników Idola. Ale byłem wkurzony jak wyleciała Allison.! Ona miała zajebisty głos, a tylko 4 meijsce.!
-Pamiętam.! Też byłam wkurwiona i zaczęłam się wyżywać na reszcie, aż zagrozili, że mnie zamknął w składziku sprzątaczek studia. - The Scane wybuchnęli śmiechem
-O tak. ! Pamiętam to.! Tak mnie wkurwiłaą, że wyżyłam się na Ricku i przez ciebie nie odzywał się do mnie przez prawie tydzień.!
-Tak, tak, ale jak wróciłaś na weekend, popieprzyliście się i wszystko wróciło do normy, więc możesz mi za równo dziękować, skarbie - po wypowiedzi LEny każdy wybuchnął śmeichem, dosłownie każdy. Nawet menadżer chłopaków bo Rick jest luźny, z nim można wszystko.
-Dobra dośc tego dobrego. Siadać młodzi, już.! Bez żadnego 'ale', zrozumiano.? - spojrzał na swoic podopiecznyc. Oni kiwneli głowami a keidy on się odwrócił spojrzeli na siebie porozumeiwawczo już mając w głowach plan. Ten wieczór będzie nie zapomniany..

  -Jak mogliście.?! Dlaczego to zrobiliście.?! A WY.!! Do was nam słow brakuję.! Wmieszaliście się w ten charmider jak w jakąś imprezę na które Tom chodzi.!! -darli się na nich jak przekroczyli prób pokoju menadżerów.
-Posłuchaj mnie Mathew..
-Nie.! Ty mnie posłuchaj młoda damo.! Ja wiem, że jesteście nie znośni i to na prawdę jest czasem fajnie, ale ten wybryk nie był ani miły, ani kulturalny w stopniu i stosunku dla gości.! - warknął na Lenę
-Uspokój się, tak tego nie załątwisz. - powiedział już w miare spokojnie Jost, choć on też był oburzony, że już od razu po przybyciu wdali się w awanturę a chłopaki się w to wmieszali bez najmniejszego wachania się i wstydu.
-Ale no...oni...no...JOST, NO.!! - jąkał z politowaniem Mathew. Już nie wytrzymywał ich obiojętnych min i miny Toma, czyli wielki, szeroki, zadowolony uśmiech.
-Jak powiem że wszyscy baaaaaardzo przepraszamy i obiecamy skruchę i poprawę się uspokoisz.? - zapytała Sara
-Tak.! Będę veery nice.
-Przepraszamy i obiecamy się poprowić - powiedzieli wszyscy razem jak jeden mąż z smutkiem i politowaniem
-Wy...-zagroził im Rock ale po chwili wyszedł a oni wszyscy wybuchnęli śmiechem
-JEzuu ta babka miała tąką monę jak Tom wziął jej tork i zaczął wycierać w kelnera.! Tarzałem się ze śmiechu.! Jak oni nas nie będą miali po miesiącu dozyć to będzie cud. - powiedział Peter
-Miesiąc.? Ja im daję góra tydzień.! - zaśmiał się Geo i wszyscy znów wybuchnęli śmiechem
-Wiecie, to nie będzie aż takie jak myślałem. - powiedział Bill
-A jakie myślałeś, że będzie.? - zapytałą go Leny z nie ukrytą ciekawością
-Że każdy z nas zacznie się na każdego wydzierać, tłuc, odkarżac.. -zaczął tak wyliczać na palcach kiedy wszyscy znów wybuchnęli śmiechem jak tak wyliczał
-Myliłeś się jak cholera, tak ci powiem. Nie jesteśmy aż tacy straszni, znaczy chłopacy nie, ale jak dziewczyny to nie jestem pewnie. - zaśmiał się Greg
-Ja ci tu zaraz dam nie jestem pewien - zagroziła mu Natalie
-Mówiłem. - powiedział i już po chwili był goniony przez Sarę i Natalie po korytarzach, schodach aż zgubił je w windzie, lecz kiedy z niej wyszedł, one już na niego czekały z wałkami w łapach. 'Nosz kurwa...' powiedział cicho i zaczął nerwowo wciskać guziki. Kiedy zobaczył, że dziewczyny wbiegają do windy, on szybkim susem sie z tamtąd zmył.

  Na drugi dzien mieli mieć wywiad. Wyjątkowo byli wypoczęci i żywi jak na coś takiego. Nie wiedzieli, że ten wywiad ich tak zaskoczy, a zwłaszcza jego pytania.

$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
Nie sprawdzałam błędów więc przepraszam.
*,** - piosenki stworzone na potrzeby opowiadania. Tłumeczenie dam w następnej notce bo nie mogę znaleść kartki na której pisałam oryginał. Po angielsku pisałam na innej, więc postaram się dodać oddzielny post na piosenki :)

niedziela, 9 lutego 2014

Rozdział 22 ,,Bardzo się bał."

  Na spotkaniu Leny i Adama, była bardzo fajnie. Na drugi dzień dziewczyny sobie siedziały w salonie i gadały o starych czasach. Lena opowiadała najlepsze akcje z podstawówki. Kasia zeszła na temat jej związku z Billem.
-U nas wszystko dobrze, nie mieliśmy jeszcze żadnej kłótni. - uśmiechnęły się do siebie porozumiewaczo 
-To dobrze. Trafiłaś na ideał, nie spieprz tego, nawet Adamem.
-No błagam cię.! To dawno i nie prawda.! Poznaliśmy się w domu dziecka. Bylismy przyjaciółmi...
-Ty się później w nim zabuujałaś, a ja sama wiem na własnych przeżyciach, że pierwsza miłość nigdy nie rdzewieje.
-Ale ta zardzewiała. Może mu się tam podobałam, ale to było dawno, więc dosyć.! Zgoda.?
-Można by powiedzieć. - i tak Kaśka zakończyła rozmowę. Pamiętała jak kiedyś zakochała się w pierwszej klasie w chłopaku, ale oni później w 2 klasie chodzili, lecz im nie wyszło. Później zostali przyjaciółmi, ale ona nadal patrzyła na niego jak na "chłopaka", którym bezsprzecznie jest, ale chodzi o inne znaczenie chłopaka. Teraz już nawet nie pamięta jak się nazywa. Pewnie by go nawet nie poznała.
   
  -Bill, chuuuu--juuu, pośpiesz się.! Chcę jeszcze pójść do parku się przewietrzyć. Mam pewną melodię, więc ty mi pomożesz, więc rusz ten swój zacny, chudy tyłek i schódź mały pedałku.!! - Tom już się denerwował. Bill zbierał się już dobre 15 minut.
-Idę już kochany braciszku. 
Poszli do parku, siedzieli tam, gadali. Tom pokazał Billowi piosenkę i razem ją próbowali dokończyć
-Wyszła super, dzięki bracie - powiedział Tom i poklepał go po ramieniu.
Poszli do dyskoteki o 19. Tom zarywał laski, a Bill siedział z Gustavem. Po chwili do nich dołączył Georg z drinkami.
-No stary, jaką laskę zarwałeś.?
-Bill, drogi chłopcze. Nie pytaj się wolnego jaką laskę zarwał, ponieważ będzie ładniejsza od twojej laluni i będzie ci głupią. - zaśmiał się Geo
-Nie ma ładniejszej pedałku.
-Odezwał se ten co się maluję.!
-Bo się zacznie znów nasza bieganina, tylko że przy "twoich" laskach - Bill dał nacisk na słowo twoich
-Kaulitz..
-Co.???? - krzyknął Tom kiedy w objęciach miał jakąś nowo napotkaną laskę
-Hahahahahahaha, kurwa idiota.
-Że ja.?! - warknął Tom i już był przy ich stoliku z dziewczyną. Chłopaki spojrzeli na nią. Była niską, szczupła blondynką, niebieskooką ślicznością wręcz. Miała jeansową spódniczkę, nie za krótką, ale też nie za długą, niebieska top wiązany na szyję i błyskotki. W oczach Gustava była idealna.
-Nie, krasnoludki. - powiedział Geo
-Jak już to krasnoludek, liczba pojedyńcza bracie, a po drugie, a się odchrzańcie. To jest Ilona, moja znajoma, to są ciołki, o których ci mówiłem. -dziewczyna się do nich uśmiechnęła i podała każdemu rękę. Po chwili wszczyscy dobrze się dogadywali i się zakolegowali z Iloną, która okazała się fajną laską.
-Okey, my już wracamy Tom. Możesz zabrać koleżankę, ale khym, khym - zakaszlał Bil - okey.? Nie chcę nic słyszeć. - dodał mu na ucho. Tom mu przytaknął głową
-Idziemy kochani, aloha.! - podkrzyknął Tom, widać było, że już był pod wpływem paru kieliszków
-Tomm... chodź. - razem wyszli. Tom kiedy doszli do domu poszedł z Iloną do nowego pokoju. Bill wszedł na internet i zobaczył komentarze na ich fanepage'ach i się uśmiechał. Dodał posta, że zaraz idzie spać i czeka na powrót Leny. Po przejrzeniu jeszcze paru stron, poszedł spać. 

  Obudził się o 8:36. Zszedł na dół i zobaczył Ilonę przy kubku kawy i robiącą śniadanie.
-Pomóc ci.? 
-Jasne. - i zabrali się razem do roboty. Po 20 minutach były gotowe naleśniki. Ilona poszła obudzić Toma. Kiedy zszedli zabrali się do jedzenia. Tom jak zobaczył co jest na stole, krzyknął: 'Co tak..? O rany.! Ilonka, jesteś kochana.!' i pocałował ją w policzek.
Po zjedzonym posiłku wszyscy poszli oglądać telewizję. Kiedy były reklamy na VIVIE były newsy. JEden z nich ich wrąbał w kanapę.
,,Więc, fani Tokio Hotel.! Mamy newsa. Lena ostatnio była widziana w kafejce, na spacerze z anonimowym chłopakiem. Dowiemy się kim on jest i skąd się znają. Wiadomo też gdzie Lena jest. Wokalista Tokio Hotel jest w swoim rodzinnym mieście - Izbicy. Jeździ tam z swoimi znajomymi na różne spotkania i świetnie się bawią. Czyżby Lena Kryształ miałą zamiar opuścić Tokio Hotel z powodu przyjaciół.? Lub może chcę zacząć karierę solową i nagrać duet z swoją przyjaciółka Kasią.? Wiemy tylko tyle, że dziewczyny mają mieć wywiad, który będzie emitowany na każdej stacji VIVY w każdym kraju. Oglądajcie."
Bill się patrzał tępo w skrzynkę z której teraz dobiegała muzyka Nickelback - How you remand me. Wszyscy byli oszołomieni. Po 15 minutach przybiegli cali zdyszanie the G's i zaczęli się pytać czy widzieli ten artykuł o LEnie i o tym, że pro-po odchodzi z zespołu. Wszyscy odpowiedzieli, że to bzdury, lecz od spojrzenia do spojrzenia zrozumieli, że nie gadali z nią prawię od przyjazdu tylko raz. Wszyscy wzieli telefony do ręki i próbowali się do niej dodzwonić, ale po chwili się zorientowali, że jak wszyscy będą w tym samym czasie dzwonić to się nie dodzwonią, więc najpierw zadzwonił Bill, później Tom, Gustav i Georg. Żaden z nich się nie mół do niej dodzwonić.

  -Lena, ale po co my tam.? Niemeickiego nawet dobrze nie znamy.! - wrzeszczała cała załąmane Werka
-Spokojnie, wszystko będzie dobrze - Lena puściła jej oczko razem z Kaśką
-Po naszym wywiadzie macie czekać na nas pod studiem albo wejdziecie z nami do studia i zaczekacie tam. Później na lotnisko i wracamy do moijego zespołu. 
-Ale nie wiem czy będzie to miły powrót - powiedziała Pati z nowym BRAVO, a na okładce była Len całująca Adama w policzek, lecz fotograf to ujął w taki sposób, że to wygląda jakby się całowali
-Lena.! Tłumacz mi się, ale już.! - wrzasnęła Kaśka
-Ja się z nim nie całowałam, znaczy pocałowałam go w policzek na pożegnanie
-Masz przeczytaj artykuł, wtedy to dopiero padniesz
-Ja pierdo... - Lena zaczęła czytać
,,Ostatnio widziano Lenę Kryształ w kawiarnii w Zamościu z chłopakiem. Podejrzewamy, że to jej stary znajomy lub miłość kiedy była w domu dziecka. W 5 godzin te zdjęcia i informację obiegły cały świat. Najgorętsza i najbardziej lubiana para na świecie miałaby już swój koniec.? Pamiętamy, że ich początki były pięknę, jak z bajki, ale i trudne. I po tym wszystkim był by koniec.? A może rękę do ich rozstania dołożył Tom(16l.), gitarzysta Tokio Hotel i chłopak ze zdjęć.? Mamy nadzieję, że Lena (14l.) odpowie na wasze pytania w wywiadzie, w którym będzie razem z swoją przyjaciółką Kasią Marlok(14l.). Fani, miejcie nadzieję..."
-Jakie.... aż szkoda słów.! Jezu.! BILL.!!!! Musze do niego zodzwonić.! - Lena zaczęła histeryzować.
-Nie odbiera. Spokojnie, będzie dobrze

*3,5 lata później*
  -To nie jest dobry pomysł. - stwierdził Tom wymieniając z wszystkimi z zespołu
-Jost, dlaczego.? - zapytał błagalnym głosem Bill
-Wiem, że to będzie bolesne, ale to tylko sotkanie. Pamiętajcie ile ra..
-Jost, nie. Nie możesz. Rozumiesz.?! - warknął Geo
-Chłopaki, pamiętam, ale to na prawdę nie będzie nic złego.
Bill wyszedł z pomieszczenia. Dlaczego.? Przecież nie widzieli się tyle czasu. Po nagraniu Zimmer 483 i połowie trasy o nich nie było nic. Ona nagrała własną płytę, ruszyła w trasę i teraz jest w trakcie nagrywania trzeciej płyty. Skąd on to wie.? Śledzi jej karierę. Sam nie wiedząc dlaczego, ale interesuję go czy jest z nią wszystko okej, czy coś się dzieje. Zawsze jak coś znajdzie na internecie, że coś się u niej dzieje, wysyła jej SMS. Nie ma tyle odwagi, żeby z nia porozmawiać. To wszystko było tak dawno. Nadal jednak pamięta ich pierwsze spotkanie, taniec...pocałunek. To wszystko wróciło. Tak bardzo sie tego bał.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Rozdział 21

  Aaaaaaa.!!!!! Jak lot.? Opowiadaj.!
-Poczekaj, momencik - powiedziała uśmiechnięta - Musze się przecież ze wszystkimi prziwitać, nie.?
-No tak, tak, ale szybko.! - zaczęli się śmiać
-No już, chodź, muszę Cię uściskać baaaaaaardzo mocno.! - Diana i Lena stały tak parę mnut, aż na horyzoncie pojawiła się Kaśka. Wszyscy zamilkli, a dziewczyny do siebie podeszły i się przytuliły. Lena coś wcisnęła Kaśce do spodni (kieszonki z tyły - bez skojarzeń xd) i szepnęła ,,później zobacz". Ona tylko odpowiedziała okey.
-No to teraz nasze gwiazdki opowiedzą co u nich słuchać. - popatrzały się na siebie i zaczęły hihotać. Nie wiedzieli o co biega, ale pomimo to śmiali się z nimi.

  -Więc, co tam u chłopaków.? Mów.! Gadaj, bo się za nimi stęskniłam i to jak cholera. - dziewczyny usiadły na fotelach z płatkami w rękach
-To czego nas nie odwiedziłaś.?
-Bo mnie nienawidziliście i chłopaki za pewne nadal mnie nienawidzą.
-No pewna nie jestem. Patrzałaś tą karteczkę od Tom'a.?
-Nie, a co.?
-A to zobacz. Paczaj, paczej. JUŻ.!!
-No ok, ok.
                                                              ,,Droga Kasiu.!
Tęsknie za tobą, niewyobrażalnie mocno. Dlaczego się nie odzywasz.? Nie dajesz znaku życia.? Moje zamartwienia mieszały się z tęsknotą. Przez parę dni byłem wrakiem człowieka. Wiem, że nie jesteśmy już razem, ale nic ani nikt nam nie broni być przyjaciółmi. Proszę, zadzwoń do mnie. Chcę znów usłyszeć twój głos, twoje narzekanie i twój kojący rytm serca. Chcę jeszcze tłumaczenie. Dlaczego to zrobiłaś.? Powiedziałaś.? Wbiłaś nóż w krwawiące serce. Myślałem...
Ech, nie ważne co myślałem. Proszę Cię, żebyś szybko do mnie zadzwoniła i wiem, że najpierw musisz "przetrawić" mój list.
Nie chciałem Ci nim zrobić na złość. Chciałem, żebyś wiedziała, że ciągle jesteś dla mnie ważna. W moim życiu jest ciągle miejsce dla ciebie i zawsze będzie.
Proszę, wiem, że się powtórzę, ale zadzwoń do mnie w miarę szybko i dziękuję Ci za każdą naszą wspólnie spędzoną chwilę.

                                                                                                                             Twój Tom, fur immer.!"
-O matko.. - Kasia miała łzy w oczach
-Co.? COś nie tak.? Bo zacznę myśleć, że źle zrobiłam dając Ci ten list. - Lena się zaniepokoiła
-On..on mnie nadal kocha..? - zapytała, ale też trochę stwierdziła
-Nawet nie wiesz jak bardzo. Bill raz z nim rozmawiał o tym i mi powiedział, że tęskni za tobą jak diabli. Mówił, że oddał by duszę diabłu, żebyś znowu się z nim normalnie rozmawiała. - Lena powiedziała tuląc przyjaciółkę
-To chyba czas z nim pogadać, nie sądzisz.?
-Czymaj.! - Lena rzuciła jej telefon. Wybrała (Kaśka) numer Tom'a z listy kontaktów. Nie odebrał. Pierwszy sygnał. Drugi. Trzeci.....Siódmy.
-Nie odbiera. - rzuciła smutna Kaśka
-Poczekaj, zadzwonie ja, a później jak nie odbierze najwyżej do Bill'a drydnę.
-Dziękuję. - powiedziała i przytuliła Lenę od tyłu. Dała jej całusa w policzek
-Bez takich czułości, zajętę jesteśmy, zapomniałaś.? Hahaha - obie się śmiały
-Hej, hej, hej. Co dziewczynki robimy.? Uuuuuu, widzę, że przyszliśmy w złej godzinie. Ludzie, cofamy się do tyłu, nazat.
-Wiesz co.?
-Nie, co.?
-A nie wiem, ale się odczep - pokazała Piotrkowi język
-Bo Ci urwę ten jęzor albo odetnę. - pokazał jej nożyczki, które wyciągnął z szuflady
-Ej, ej.! Bez rękoczynów.! - krzyknęła Diana
-No dobra - powiedzieli zrezygnowani
-To co oglądamy.?
-,,To nie jest kolejna komedia dla kretynów".?
-TAK.! Kas, kiedy my to oglądałyśmy.
-Daaaaawno temu, jeszcze w poprzednim stuleciu
-A my praktycznie co miesiąc - zaczęli się śmiać
  Dziewczyny uwielbiały towarzystwo swoich przyjaciół. Ich paczka była niesamowita. Zawsze się razem wyróżniali na tle tłumu. W filmie był moment kiedy do dziewczyny przyszedł ojciec z synem, a później babcia. Wszyscy się śmiali, choć widzieli to już parenaście razy, jeszcze to im się nie znudziło. Czasami nawet oglądali ,,Pingwiny z Madagaskaru" lub sam ,,Madagaskar" i nigdy nie mogli powstrzymać się od śmiechu. W połowie komedii ktoś zadzwonił do drzwi
-Ja nie idę, nie chce mi się. - powiedział Patryk
-Wypchaj się. Diana pójdziesz...
-Nie.
-O wy.Kassss.
-Nie.
-No co jest z wami ludzie.?! - kolejny dzwonek. Lena wstała, podeptała wszystkich i zobaczyła znajomego typa
-Lena.?! Ty nie w Niemczech.?!
-Niee, a tyy..?
-Brat Adriana, Adam, pamiętasz.?
-WoW, Adam.! A więc teraz dorabiasz rozwożąc pizze na rowerze.?
-Nie, mam prawko. Mam 17 lat zapomniałaś.? Ty zaraz będziesz miała 14 -puścił do niej oczko
-Przykro mi. Nie będziemy się tak bawić jak kiedyś. Mam chłopaka.
-Tego czarnulka. Nieżle śpiewa, ale wole tego skejta.
-Nie dziwie się. - popatrzała na niego od góry do dołu. Z salonu ciągle było słychać śmiechy -Sam jesteś skejten i to jakim.
-Heh, dzięki. Co oni tam robią.?
-A oglądamy ,,To nie jest kolejna komedia dla kretynów". Norma.
-Aha, ej co robisz jutro.? Może byśmy sobie pogadali w kawiarence na rogu, niedaleko pizzerii.? Byś mi opowiedziała kiedy będzie wasz koncert w Polsce i opowiesz coś o sobie. Co u ciebie słychać.
-Jasne, zadzwonie do ciebie.
-Masz ten sam numer.? Myślałam, że zmienisz bo fani, itd. - pokazał jej język
-Nie, to do juterka. Papa
-Pa i trzymaj. 104zł. Nie wiem po co wam trzy pizze, ale spoko i to każda inna - puścił jej perskie oko
-Haha, nie ja zamawiałam, ale nikt nie chciał wstać, więc rozumiesz.
-Jasne. Bye
  Wróciła z pizzami w rękach.
-PIZZA.!! Co tak długo.?
-A bo gadałam z Adamem. Jutro się spotkamy, pogadamy sobie jak keidyś.
-Ten Adam.? Ten brat Adriana.?
-Tak, Diano. A co.?
-Nothin, nothin. - powiedzieli wszyscy po cichu
-Okeeeeyy. JEmy.? Co się działo teraz.?
-A on poszedł do siostry, a ta chciała się z nim "ten teges"..
-Oglądamy.! Komm mit kinder, komm mit.
-Zaraz Ci przywalę.! - powiedziała

*#Następny dzień#*
**W kawiarnii##
-Hahaha, no na serio.? Zrobiłeś coś takiego staruszkowi.?
-Nie moja wina, że ciągle się mnie czepiał, gapił, a później ten jego tekst 'młodzieży nie wypada się kąpać w samych bokserkach.! Powinieneś mieć chociaż kąpielówki, lub strój.' No weź, co ty byś zrobiła.?
-Na pewno nie wepchała go "niechcący" do basenu.! - zaczęli się śmiać. Wszystko było by extra gdyby nie coś czego nie zauwazyli. Kiedy wychodzili, Adam trzymał swoją rękę na jej barkach. Kiedy się żegnali pocałowali się w policzek. Nikt nie wiedział, że każde dwuznaczne momenty z ich spotkania, a najgorsze to, że zobaczą to jedne osoby, ważne osoby...

wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww
Mam nadzieję, że odcinek się podoba i zapraszam do komentowania. Postaram się, żeby odcinki były wcześniej. Dziekuję za wszystkie komentarze do tamtego rozdziału. :) Jesteście kochani.! :* <3 Mam nadzieję, że do tego rozdziału też dacie komentarze. I tak fajnie by było. Idę sobie do szkoły, a z groszka wychodzi BILL.!! Hahaha :D
Billusia200btk(MDudka xD)

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rozdział 20 ,,...Zaraz wyląduję..."

  Dziś muszą wracać do studia. Dlaczego to wolne tak szybko mija.? Nikt nie wiedział, ale mija nie wyobrażalnie szybko, zwłaszcza z takimi snoobami jak oni.  Choć i tak ich lubi. W studiu są już od 2 godzin i ciągle nie mogą się przyzwyczaić do ponownej pracy. Nagrywali w studiu Schwarz. Jest dobrze jak to stwierdzili i jak jeszcze posiedzą trochę wyruszą w ponowną trasę tylko po niemczech. Byli szczęsliwi bo nie będzie ona długa i później jakieś rozdania nagród, wywiady, sesje i wiele, ale to wiele paparazzi.

*2 miesiące później*
Trasa trwa w najlepsze. Każdy się dobrze bawi przy nowych piosenkach : Schwarz, Beichte, Thema #1. Fani ciepło przyjęli ich piosenki i każdą śpiewali bez ani jednego zająknięcia się(przynajmniej nic nie widzieli ze sceny). Teraz każde z nich siedziało w hotelu i rozmyślało o wszystkim i niczym. Tom myślał o swojej ostatniej zdobyczy na dyskotece, a później w hotelu. Bill jak zrobić "nowe" show. Georg jaką sobie zakupić nową gitarkę. Gustav że trzeba zrobić sobie zapasy pałeczek bo mu dwie pary poszły. Lena o niczym okropnie jej się nudziło. Zadzwonił jej telefon. Numer nieznany. Odebrała i wmurowało ją w ściacy tego hotelu, dzwonił do niej Itan, ten jebany cholerny Itan, którego wręcz nienawidzą.
-Hallo.? Jest tam kto.? - pytał sie do słuchawki
-Czego chcesz.?
-Więc jesteś. Mogłabyś poroz..
-Skąd masz mój numer telefonu.?!
-Porozmawiać z Kaśką, zamkn..
-Odpowiedź na pytanie.! - zwróciła uwagę chłopaków, którzy popatrzeli się na nią dziwnie i przysłuchiwali się rozmowie
-Z Kaśki telefonu, a teraz czy mogłabyś z nią porozmawiać bo się do nikogo nie odzywa, zamnkęła w sobie, płaczę i nokomu nie pozwala sobie pomóc.?
-Skoro nikomu to nikomu, nie.? - zapytała z ironią
-Nie wierzę, że tak nagle kopnęłaś ją w dupę.
-ona pierwsza to zrobiła, więc przykro mi, ale Ci nie pomogę, ani tym bardziej jej bo nie zasłużyła na naszą pomoc.
-Ja nie mówię o waszej pomocy tylko o twojej. Proszę Cię tylko o to, żebyś do niej zadzwoniła i pogadała.
-Po co.? Może ja nie chcę z nią rozmawiać.?!
-Na pewno chcesz wiedzieć dlaczego to wszystko i po co. Posłuchaj możesz mnie sobie uważać za idiotę, ale proszę Cię tylko o to żebyś z nia pogadała. Jak tak dalej pójdzie menadżer ją pierdolnie i wykopie, a najgorsze, że znajdzie sobie kogoś innego.
-Mnie nie obchodzi jej kariera, rozumiesz.?
-Kariera może i nie, ale ona sama tak. Pogadaj z nią. Cześć.!
-Czekaj, kurwa no..! Jaki pedał.! Idiota.! Chuj.!
-Co jest.? - spytał Georg widząc jej wściekła minę
-Dzwonił do mnie Itan, chłopak Kaśki i kazał mi z nią pogadać, bo się zamknęła w sobie, ciągle ryczy i nie chce z nikim gadać.
-To pogadaj z nią. Przecież to twoja przyjaciółka.
-Była Tom, była i nigdy więcej nią nie będzie.
-Dlaczego.? Proszę jak nie dla niej to dla mnie to zrób-powiedział i podszedł, a ich zostawił w rozmyślaniu po co mu to
-Pogadaj z nią, może zrozumiemy choć połowę jej zachowania i kłamstw
-Dobra, lecę z nią pogadać, a wy może z Tomem pogadajcie.
-Chodźcie.
Chłopaki poszli gadać z Tomem, którego znaleźli nad basenem. Było trochę zimno i było widać że nad czymś myśli, tylko nad czym.?
-A ja myślałem, że on żartuję, ale ty na serio potrafisz czasami myśleć - Georg chciał rozładowac napięcie....
-Spierdalaj. - ...a pomógł rozładować matę z leżaka.
-Czego chcesz, żeby dziewczyny się pogodziły.? - ich braterska więź jest coraz to bardziej przydatna
-Po prostu nie chcę ,żeby one we dwie cierpiały.
-Skąd w
-Przecież to widać Gus, wystarczy się tej i tej bliżej przyjrzec, a da się zobaczyć, że one cierpią tą sytuacją. Nowe piosenki Kaśki, słychać w nich ból i cierpienie i nie jest ono udawane. Bill to powinien najlepiej wiedzieć.
-No nie powiem, że nie jest tam smutno i wgl, ale nie sądziłem, żeby to brać w taki sposób.
-One się pogodzą.
-Ska wiesz Gus.?
-Patrzcie tam. - pokazał na dach hotelu. Była tam Lena i gadała przez telefon. Obserwowali ją, czasami wrzeszczała, czasami zanosiła się szlocem o ile już nie płakała. Mogli wyczytać wiele w jej zachowania, lecz nigdy nie wyczytali najważniejszego. Tęsknoty, smutku i żalu. Nagle im zniknęła z oczu. Wróciła do pokoju i się zamkneła w łazience. Po 30 minutach wyszła i poszli na próbę. O dziwo obeszło się bez żadnych fanek, które każdego z nich najlepiej przeleciały. Po skończonej próbie Jost oznajmił, że trasa się wydłuży, ale pomiędzy koncertami będą większe odstępy, np.2 dni a czasami nawet 3. Nie byli smutni, byli szczęśliwi. Więcej czasu z fanami. To oni dodają im skrzydeł i jakby nie oni nie zaszli by tak daleko. Po wszystkim czyli także koncercie, spotkaniu z fanami Lena im powiedziała coś bardzo ciekawego.
-Wypisuję się.
-Co.?
-Wypisuję się.
-Z czego.?
-Z zespołu, tymczasowo. jost już wszystko wie. Muszę się spotkać z Kaśką i wszystko sobie wyjaśnić. Ja już nie mogę dłużej i ona chyba też nie. Więc przez parę koncertów mnie nie bedzie.
-Nie dam koncertu bez ciebie.! - krzyknął Bill
-Nie macie wyjścia. Jost nie pozwoli na to żeby odwałać koncerty.
-To je przesunie. My bez ciebie nie wystąpimy.!
-To idzcie do niego z tym gadać, a ja idę się pokować. Mam się z nią spotkać w Polsce w Izbicy, mojej starej miejscowości. Dzwońcie do mnie bo inaczej to ja wam nie dam spokoju. Idę.
-Pójdę z tobą, a chłopaki załatwią resztę. - powiedział Tom i doszedł do mnie
-Gadaj co ja mam jej przekazać od ciebie.
-Powiedz jej, żeby się do mnei odezwała jak najszybciej.
-Jasne a teraz idę szybko mam samolot za 50 minut. Narazie - pocałowałam go lekko w policzek
-Bye P.Kaulitz
-Później się policzymy. Narazicho
-Haha okey, będę czekać.

Zaraz wyląduję na lotnisku w Świdniku. Była cała podekscytowana. Znów się zobaczy z nimi, z nim. Kiedyś z tym jedynym...

czwartek, 23 stycznia 2014

Rozdział 19 ,,Wszystko się zmienia"

   W samolocie każde z nich słuchało muzyki. Mieli dość. To miały być wakacje, a wyszło jak zwykle. Tym razem Lena siedziała z Billem i Tomem. Tom chrapał na całą pierwszą klasę, a Bill nie mógł nadal uwieżyć jak to wszystko się dzieję. Cholernie szybko ich kariera się rozwinęła i choć wiedział, że nie są ani lubiani wszędzie, ani znani. Wie tyle, że w każdym kraju jest choć jedna osoba, która ich zna i mówi o nich przyjaciołom. Lena oparła na jego ramieniu głowę, chcociała zasnąć. Wcale jej się nie dziwie. Te wakacje były wyjątkowo stresujące dla każdego. Najchętniej Bill by się położył w swoim łóżku, przytulił do siebie Lenę i poszedł spać, i obudził się jak to wszystko się skończy. Cała ta akcja z Leną, tym jej kolesiem i jego bratem - Tomem. Szkoda mu było Toma bo nei zasłużył sobie na takie traktowanie, lecz ten szybko znalazł sobie pocieszenie. Na jednej z dyskotek na którą poszli bo Bill ich wygonił. Chicał być z Leną sam na sam poznał pare dziewczyn, które mu się spodobały. Z każdą się całował, a nawet pieścił co go odrobinę zaskoczyło, ale nie narzekał kiedy oddawały mu tym samym. Kiedy na następny dzień powiedział o tym Billowi, ten się zaczął śmiać i zawołał resztę i wszyscy się z niego nabijali. Georg jeszcze potwierdził że sam to widział i się później z jedną z nich miział, a oni jeszcze bardziej się śmiali.
-Bill.? - jęknęła Lena
-Taak.? Coś się stało.?
-Możesz wziąć Toma z moich kolan bo zaraz spadnie. Ja nie mogę bo mnie od razu bije. Proszę.
-Boże.. Tom mówiłem nie chlej przez lotem. TOM.!! Pedale, pobudka.! - Bill tak warknął że obudził i wrócił uwagę połowy, a może i nawet całego pokładu.
-Mhmmmm... - Tom, ty baranie, pomyślał Bill
-Dobra zostawmy go niech śpi. Miał upojną noc. - zaśmiała się Lena
-To chodź, przytulę Cię bardziej, skarbie
-Dobranoc
-Słodkich..
Lena zasnęła, a Bill ją jeszcze bardziej do siebie przytulił, jakby miała uciec.

Andreas przekręcał zamek w drzwiach, keidy obok niego pojawiła się Lena.
-Otwieraj szybciej.!! Dawaj.!! No szybko.!!
-Co się drżesz.?! O co Ci się rozchodzi.?
-Nie ważne, ale musisz mi pokazać to zdjęcie jeszcze raz co mi wtedy pokazałeś że jesteś moim kuzynem i to najlepiej jak najszybciej
-Okey, a coś się stało.? - zapytał z troską
-Stanie jak się nie pośpieszysz. Kurwa ile ty już owtierasz ten jebany zamek Andi.?!
-Właź.. - zanim to powiedział ona już była w środku zastanawiając się gdzie ma zdjęcia
-Gdzie masz zdjęcia, albumy, czy coś gdzie będzie to zdjęcie.?
-Chcesz soku.? Idę się napić.
-Andi.!!
-Na górnej szfce w regale w salonie od okna
-Dzieki.
-Spoko. To chcesz tego soku czy nie lochociągu.?
-Chcę i jeszcze raz tak mnie nazwij a oberwiesz nowo zakupionym przeze mnie i Toma basebollem.
-Kupiliście.? Na serio.?
-No i wiesz jaki zajebisty. Taki ciężki, że jak przywaliłam po powrocie Gusowi to aż złapał się poręczy schodów żeby nie zlecieć w dół po schodach.
-Ja nie mogę... i mnie przy tym nie było.!
-Hahaha...MAM to to zdjęcie. Teraz to i..... nie.! Nie jesteśmy rodziną
-Jak nie jak tak deklu.
-Nie ty Andi ze mną, tylko Tom i Bill ze mną
-Skąd ten absurdalny pomysł.?
-Gadał coś o swoim dziedku i o tamtym zdjeciu, a Tom powiedział że tam był ich dziadek no i od słowa do słowa doszło do tego że jesteśmy rodziną. Ja nie mogąc w to uwierzyć szybko do ciebie przybiegłam i chciałam zobaczyć to cholerne zdjęcie. Ale wszystko w normie - na końcu się uśmeichnęła do swojego kuzyna, który podawał jej sok
-Niezła histaria, prawie tak samo dobra jak z Kaśka.
-Nic mi nigdy już nie mów o tej kurwie, NIGDY.!!
-Sorki..
-Spoko, tylko wiesz. Jak ja się mogłam tak do niej pomylić.? No Boże... ona nie tylko mnie skrzywdziła, bo mnie najmniej, ale Tom.. kurwa nie zasłużył sobie na to.! No i to..-nie dokończyła bo telefon zaczął jej dzwonić -Halo.?....Tak...Nie, możesz się cieszyć.....Ja też, bardzo....Tak, masz powiedzieć Tomowi, że jest gupi jak but...Będę za parę minut....No pa. Słuchaj Andi, dzwonił mój rycerz, musze lecieć. Wpadnij do nas po próbie, ok.?
-No jak będę miał siły, księżniczko to chętnie. To na razicho :)
-No pa
Wyszła z domu i szybko pobiegła do bliźniaków.

-Kiedy się skończą wasze prace.? - zapytała
-Jeszcze jakieś 2-3 dni. Mamy nadzieję, że się pani nie gniewa że tyle to trwa.
-Nie, nie spokojnie, ale mam nadzieję, że skutecznie wyręmontujecie ten dom. Kupiłam go w ładnym stanie, ale wyposażenie było takie staromodne, a niektóre pokoje nie mogą takie być. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
-Na pewno. Działamy według pani planu.
-Dobrze to ja już wracam do domu, a wam zostawiam pracę. Pieniądzę będą po jutrze na koncie. Dziękuję i miłej pracy - powiedziała i miło się pożegnała z robotnikami
Wracała do domu bliźniaków wolnym krokiem i jeszcze zachaczyła o kawiarnie. Kupiła sernik i jeszcze jakieś ciasto z galaretką i truskawkami na wierzchu. Wróciła do domu, a ciastka włożyła do lodówki. Weszła do salonu. Chłopaki grali w wyścigówkę i na nikogo nie zwracali uwagi. Usiadła obok Billa i pocałowała lekko w policzek, odliczyła do 10
-Lenka, kochanie wróciłaś. Gdzie byłaś.? - w końcu się ocknęli po Billu
-Nie ważne, ale mam coś dobrego.  Chodźcie do kuchni.
-Ok
Podeszła do lodówki, wyciągnęłam ciasto i zaczęłam kroić dla każdego po kawałku
-CIASTO..! *.* - Tom i Geo rzucili się na nie jak na 8 cud świata (co według Leny 8 cudem świata był Bill)
-Czymajcie wy małe łobuzy - powiedziała po polsku a oni się tylko na nią dziwnie popatrzeli
-Coś ty tam zagadała mała złośnico.? - zaraz mu.... pomyślała
-Georg, wąchałeś już kwiatki na dworze.? Nie.? A chcesz powąchać.?!
-Prosze mi mała jędzo nie grozić, dobrze.? Dziękuję.
-Weź nie wyzywaj mojej...hmmm jakie to ciasto dobre, dziewczyny, dobra.? Dzięki.!
-Dziękuję Billy, razy dwa. - zaczęli się lekko śmiać - Kiedy wasi rodzice mają wrócić od waszej rodziny.?
-Po jutrze, my akurat będziemy w studiu, więc znowu Ci się wymknię rozmowa z naszą mamuśką... - Tom coraz bardziej ją straszył tą rozmową, bo nawet nie wiedziała o czym ma z nią rozmawiać. Czy to nie było nie fair.?
-Kurde, Tom denerwujesz mnie tym. Przecież to nie może być, aż takie straszne jak myślisz, o ile w ogóle myślisz. Tylko mnie stresujesz i podnosisz ciśnienie palancie.!
-Tylko nie palancie, dobrze.?
-No ok.
-Dobra. Ja idę na spacer. Nie chcę mi się tutaj siedzieć, bo chyba zaraz zwariuję. Narazie
Wyszła. Bill poszedł do swojego pokoju i się położył do spania. Lena wróciła po 2 godzinach i zastała Billa śpiącego jak jakiegoś aniołka, którym wcale nie był, choć był słodki, uroczy, kochany i jeszcze wiele innych, ale na pewno nie był aniołkiem. Poszła pod prysznic i jak już zjadła kolację i reszte zrobiła swoich obowiązków, przytuliła się do Billa i próbowała zasnąć.
Przez całą noc napawały ją koszmary w których Kaśka w Itanem najpierw ją odciągali od TH i Billa, a później wywozili ją i topili w rzece jeszcze się przy tym histerycznie śmiejąc.
Obudziła się w środku nocy z wrzaskiem i pobudziła Billa i Georga. Listing przybiegł do ich pokoju jak torpeda zastanawiając się co go zbudziła. Zobaczył że na łóżku płacze Lena, a Bill ją obejmuje i mówi żeby się uspokoiła. Sam podszedł do niej i zaczął ją uspokajać. Tom zaś śnił o swoim pokoju do którego wszedł razem z Georgem a ten się szybko zmył jak zobaczył jego gościa. Starszy Kaulitz też był zdziwiony wizytą Kaski w swoim pokoju. One zaczęła go przepraszam że przyszła i już jej nie było. Stał tam w drzwiach w ktorych nie dawno dziewczyna przechodziła.
Wszystko jest inaczej. Nie tak jak powinno być..., pomyśleli wszyscy..